Zrealizowalam dzisiaj kolejny punkt z listy moich marzen i "must have".Uszylam szmizjerke, czyli suknie inspirowana koszula (nazwa "szmizjerka"pochodzi od "chemisiere", po francusku "koszularka") z lnu.
Suknia jest w kolorze blekitnego nieba.
Uwzglednilam w niej wszystkie elementy wystepujace w koszuli:zapinana na calej dlugosci z przodu,dubeltowy karczek czyli z prawej strony i lewej,pod karczkiem obowiazkowa kondrafalda,kolnierz koszulowy na stojce krojonej oddzielnie,dwie kieszenie na wysokosci biustu,kilka maszynowych stebnowan.dlugie rekawy wywiniete na dlugosci 3/4 przymocowane paskiem z dziurka i guziczkiem, dolem po bokach rozporki i lekkie zaokraglenia w kierunku szwow bocznych.Przewiazalem ja paskiem wciagnietym w szlufki.
Jak wyzej wspomnialam, uszylam ja z lnu w najlepszym gatunku, ktory okazal sie w trakcie szycia niesamowicie plastyczny.Przed szyciem zostal zdekatyzowany.Naturalnie gniecie sie bardzo,ale na tym polega urok ubran z lnu. Maja byc wygniecione!!!
Tak wiec nie znajdziecie tutaj zadnej awangardy ani nonszalancji.Typowa klasyka na lato w moim wykonaniu.
Do tej stylizacji wykorzystalam moj granatowy koszyk i blekitne baleriny.
Pieknie komponuje sie suknia z dodatkami w kolorze camel.
Pozdrawiam .)
niedziela, 19 lipca 2020
czwartek, 16 lipca 2020
Letnie suknie Kamilki.
Dzisiejszy post bedzie inny niz wszystkie dotychczas, bedzie wprawdzie o letniej tematyce,ale nie o moich sukniach tylko o sukniach mojej wnusi Kamilki.Zawsze wydawalo mi sie, ze moja wnusia jest i pozostanie typem sportowym:Jakze sie mylilam i dobrze ze tak sie stalo.Moja wnusia odczarowala suknie i nagle zamarzyla miec ich cala szafe.Tak wiec, na poczatek naszej przygody uszylam jej dwie letnie suknie , a ze wyrazila zgode, by ja w tych sukienkach pokazac, ciesze sie ogromnie.
Tkanine na sukienki kupilysmy w sklepie Komolka w Wiedniu.100% wiskoza.Zdekatyzowana naturalnie przed szyciem.Fasony sukienek wnusia wyszukala w sieci sama.Maja dwie rozne dlugosci.
Obie sa od wewnatrz lamowane, wykanczane szwami francuskimi, zasuwane na kryte zamki a listwy podszywane sa recznie.
Kamilka jest bardzo zadowolona z efektu i juz wiem, ze zostanie moja wierna "klientka".
Rozmiar sukienek to 32.
Suknia byla szyta w oparciu o probny model.Stan sukni jest dwuczesciowy, przy czym gora jest marszczona, czego wogole nie widac na zdjeciach, poniewaz tkanina wlasciwa jest czarna.
Zapraszam rowniez na moj blog , gdzie znajdziecie nowe magazyny modowe.
https://alawieden.blogspot.com
Sle pozdrowienia.)
Tkanine na sukienki kupilysmy w sklepie Komolka w Wiedniu.100% wiskoza.Zdekatyzowana naturalnie przed szyciem.Fasony sukienek wnusia wyszukala w sieci sama.Maja dwie rozne dlugosci.
Obie sa od wewnatrz lamowane, wykanczane szwami francuskimi, zasuwane na kryte zamki a listwy podszywane sa recznie.
Kamilka jest bardzo zadowolona z efektu i juz wiem, ze zostanie moja wierna "klientka".
Rozmiar sukienek to 32.
Suknia byla szyta w oparciu o probny model.Stan sukni jest dwuczesciowy, przy czym gora jest marszczona, czego wogole nie widac na zdjeciach, poniewaz tkanina wlasciwa jest czarna.
Zapraszam rowniez na moj blog , gdzie znajdziecie nowe magazyny modowe.
https://alawieden.blogspot.com
Sle pozdrowienia.)
niedziela, 5 lipca 2020
Biala suknia z angielskiego batystu.
Uszylam biala suknie z angielskiego batystu.Idealna na lato i na kazda okazje:calodzienna, do ogrodu,na spacer,na kawe,na plaze i do sklepu na zakupy tez.
Dol sukni uszylam z 8 klinow laczonych koronkowa wstawka.Gora jest kimonowa, dekolt w lodke a w przod sukni wkomponowalam rowniez koronkowa wstawke biegnaca od ramion ukosnie do talii, by ja wyrazniej zaznaczyc .Suknia od talii w dol jest na podszewce, rowniez z klinow.
Zeby byla bardziej calodzienna i robocza uszylam do niej fartuszek. Potrzebny w kuchni.Na dolna czesc fartuszka naszylam waskie koroneczki, ktore biegna w gore,do srodka talii, a na gornej czesci fartuszka koroneczki biegna w dol do talii.W ten sposob udalo mi sie uzyskac wizualnie efekt wezszej talii.Fartuszek uszylam z plotna i wykorzystalam resztki koronki zalegajace w pudlach tzw."krawieckie przydasie".
Teraz moge spokojnie isc do kuchni i gotowac.Suknia sie nie poplami.
Kapelusz slomkowy ozdobilam tasma z rdzawej krepy.Po prostu uszylam pasek i zrobilam wiazanie na kokardke.
Torebka , buty, korale , bransoletka i klapki sa zblizone kolorystycznie.
Buty zakupilam u " Paul Green".Polecam .Znana i bardzo dobra jakosciowo marka.
Broszka to wazka na galezi.Vinatge.
Teraz czas uszyc sobie szmizjerke czyli suknie koszulowa ( nazwa szmizjerka pochodzi od "chemisiere"- po francusku znaczy "koszularka") i koniecznie z lnu.
Pozdrawiam.)
Dol sukni uszylam z 8 klinow laczonych koronkowa wstawka.Gora jest kimonowa, dekolt w lodke a w przod sukni wkomponowalam rowniez koronkowa wstawke biegnaca od ramion ukosnie do talii, by ja wyrazniej zaznaczyc .Suknia od talii w dol jest na podszewce, rowniez z klinow.
Zeby byla bardziej calodzienna i robocza uszylam do niej fartuszek. Potrzebny w kuchni.Na dolna czesc fartuszka naszylam waskie koroneczki, ktore biegna w gore,do srodka talii, a na gornej czesci fartuszka koroneczki biegna w dol do talii.W ten sposob udalo mi sie uzyskac wizualnie efekt wezszej talii.Fartuszek uszylam z plotna i wykorzystalam resztki koronki zalegajace w pudlach tzw."krawieckie przydasie".
Teraz moge spokojnie isc do kuchni i gotowac.Suknia sie nie poplami.
Kapelusz slomkowy ozdobilam tasma z rdzawej krepy.Po prostu uszylam pasek i zrobilam wiazanie na kokardke.
Torebka , buty, korale , bransoletka i klapki sa zblizone kolorystycznie.
Buty zakupilam u " Paul Green".Polecam .Znana i bardzo dobra jakosciowo marka.
Broszka to wazka na galezi.Vinatge.
Teraz czas uszyc sobie szmizjerke czyli suknie koszulowa ( nazwa szmizjerka pochodzi od "chemisiere"- po francusku znaczy "koszularka") i koniecznie z lnu.
Pozdrawiam.)
czwartek, 25 czerwca 2020
Inspiracja suknia Jacqueline Kennedy Onasis
Do uszycia tej sukni przymierzalam sie od dawna.Tkanina czekala, ale moje wymiary wcale nie chcialy sie skurczyc.Postanowilam sie z nia zmierzyc ,mimo wszystko.Suknie ta zaprojektowal Oleg Cassini dla Jacqueline Kennedy Onasis.Uszyl ja z szantungu.(na koncu posta znajdziecie zdjecie tej sukni)
Moj szantung jest w kolorze ecru w brazowe jaskolki.
Jaskolka byla niegdys Logo Mody Polskiej.Stworzyl je Jerzy Treutler w 1958 roku na zlecenie Xymeny Zaniewskiej.
Temat jaskolki przewija sie w piosence Stana Borysa "Jaskolka uwieziona"(slowa napisal Kazimierz Szemioth).Maria Konopnicka napisala wiersz "Nasza czarna jaskoleczka"
Do sukni w jaskolki uszylam lekkie okrycie , takie "male cos " z bawelnianej krepy, ktora okazala sie tknina bardziej podatna na gniecenie niz len.
Mimo ze kalendarzowe lato sie zaczelo, to jednak piekna pogoda omija Wieden.Wciaz leje i leje.
Moze uda mi sie kiedys ta suknie zalozyc.Wazne, ze skonczona.
Naturalnie wyeksponowanie sukni w taki sposob, by bylo widac jej walory jest niemozliwe, poniewaz manekin jest za maly a wymiary sukni bardzo rozminely sie z wymiarami Pani Jacqueline .
Suknia siega 15 cm nad kostke.
Szantung jest piekna tkanina ale uprasowac sie jej chyba nie da.
W narzutce podszewka jest tylko z przodu.W ten sposob zagospodarowalam resztke tkaniny , ktora zostala mi po uszyciu sukni.
Buciki to KENNEL&SCHMENGER (Schuhmanufaktur)
Kilka ujec w czasie pracy nad narzutka.
Narzutka od lewej strony.Jak widac, wszystkie szwy wylamowane i podszywane recznie.
Guziczki vintage z ornamentem w kolorze starego zlota idealnie wspolgraja ze zlotymi wykonczeniami torebki.
A to JKO we wspanialej sukni Olega Cassiniego.
Pozdrawiam.)
Moj szantung jest w kolorze ecru w brazowe jaskolki.
Jaskolka byla niegdys Logo Mody Polskiej.Stworzyl je Jerzy Treutler w 1958 roku na zlecenie Xymeny Zaniewskiej.
Temat jaskolki przewija sie w piosence Stana Borysa "Jaskolka uwieziona"(slowa napisal Kazimierz Szemioth).Maria Konopnicka napisala wiersz "Nasza czarna jaskoleczka"
Do sukni w jaskolki uszylam lekkie okrycie , takie "male cos " z bawelnianej krepy, ktora okazala sie tknina bardziej podatna na gniecenie niz len.
Mimo ze kalendarzowe lato sie zaczelo, to jednak piekna pogoda omija Wieden.Wciaz leje i leje.
Moze uda mi sie kiedys ta suknie zalozyc.Wazne, ze skonczona.
Naturalnie wyeksponowanie sukni w taki sposob, by bylo widac jej walory jest niemozliwe, poniewaz manekin jest za maly a wymiary sukni bardzo rozminely sie z wymiarami Pani Jacqueline .
Suknia siega 15 cm nad kostke.
Szantung jest piekna tkanina ale uprasowac sie jej chyba nie da.
Torebka HERMES (moje zasoby)
Ta broszka to styl Biedermeier. I tez pasuje do sukni.
Narzutka od lewej strony.Jak widac, wszystkie szwy wylamowane i podszywane recznie.
Guziczki vintage z ornamentem w kolorze starego zlota idealnie wspolgraja ze zlotymi wykonczeniami torebki.
A to JKO we wspanialej sukni Olega Cassiniego.
Pozdrawiam.)
czwartek, 4 czerwca 2020
Jedwabna bluzka wiazana.
Ta bluzka powstala zupelnie z niczego.Kupilam lata swietlne temu resztke pieknego jedwabiu, czyli 0,70 m.Nie mialam pomyslu, co z tego uszyc.Co bym nie wymyslila, tkaniny bylo za malo.Wpadlam na pomysl, by ten kawalek polaczyc z innym, pasujacym kolorystycznie jedwabiem.A ze resztek tkanin mam pod dostatkiem , znalazlam to, czego szukalam.Zadbalam tez o zblizony ciezar gatunkowy tkanin.
Aby poszerzyc bluzke na obwodzie i uzyskac zapiecie , wstawilam z przodu bluzki recznie robiona koronke.Od starej bluzki, w ktora juz od dawna nie wchodzilam , odprulam pasujace guziczki i mam bluzke,ktora w sumie wyglada jak patchwork,patchworkiem nie bedac.
Spodniczke ze zdjecia szylam w ubieglym roku i juz ja Wam pokazywalam .Jest uszyta z haftowanej etaminy i jest na podszewce.
Tak wiec ta bluzka to typowy Vintage (stare tkaniny, stara koronka i stare guziki).
Uszylam rowniez inna bluzke, taka lekka mgielke z zorzety , ktora rowniez swoje odlezala.Czarna spodnica ze zdjecia tez byla szyta w ubieglam roku.
Naturalnie wszystko wykonczone jest recznie i lamowane.
Wiazanie kroilam z pelnego ukosa , podwojnie, tak wiec wyklada sie ono jak kolnierz.
Dlugosc bluzki uzyskalam wstawiajac karczki .na ramionach.Brzmi to troche niefachowo, ale tak to wlasnie wyglada.
Kilka zblizen(wiazanie, koronka, guziczki)
Nawet zdjec sie nie da zrobic tej fioletowej bluzce, taka jest lekka.
Bluzka ma kimonko recznie wykonczone..
Lacze pozdrowienia.)
Aby poszerzyc bluzke na obwodzie i uzyskac zapiecie , wstawilam z przodu bluzki recznie robiona koronke.Od starej bluzki, w ktora juz od dawna nie wchodzilam , odprulam pasujace guziczki i mam bluzke,ktora w sumie wyglada jak patchwork,patchworkiem nie bedac.
Spodniczke ze zdjecia szylam w ubieglym roku i juz ja Wam pokazywalam .Jest uszyta z haftowanej etaminy i jest na podszewce.
Tak wiec ta bluzka to typowy Vintage (stare tkaniny, stara koronka i stare guziki).
Uszylam rowniez inna bluzke, taka lekka mgielke z zorzety , ktora rowniez swoje odlezala.Czarna spodnica ze zdjecia tez byla szyta w ubieglam roku.
Naturalnie wszystko wykonczone jest recznie i lamowane.
Wiazanie kroilam z pelnego ukosa , podwojnie, tak wiec wyklada sie ono jak kolnierz.
Dlugosc bluzki uzyskalam wstawiajac karczki .na ramionach.Brzmi to troche niefachowo, ale tak to wlasnie wyglada.
Kilka zblizen(wiazanie, koronka, guziczki)
Nawet zdjec sie nie da zrobic tej fioletowej bluzce, taka jest lekka.
Bluzka ma kimonko recznie wykonczone..
Lacze pozdrowienia.)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































