czwartek, 26 listopada 2020

Textylia dla domu.

 Jak co roku, od lat, przed Swietami Bozego Narodzenia szyje tekstylia dla mojego domu.Sa to zawsze powloczki na poduszki,fartuszki do kuchni, kuchenne rekawice, podkladki obiadowe,adamaszkowe posciele,biezniki czy obrusy.Jestem wlasnie w trakcie ich szycia.

Jako pierwsze powstaly biale powloczki na poduszki , ktore zawsze zalegaja na sofie w pokoju dziennym.Na sofie , na ktorej i ja czesto zalegam czytajac ksiazki, ogladajac TV czy dlubiac hafciki.Dlatego w tym miejscu musi byc zawsze przytulnie i lekko romantycznie.

Wieloletnie zbiory koronek , haftow, plocien i wstawek przydaly sie w tych trudnych czasach , gdy sklepy pasmanteryjne  prawdopodobnie tez sa zamkniete  na glucho a wyjscie z domu w celach innych niz zakupy zywnosciowe przyprawiaja o zgroze.Jestem w grupie wysokiego ryzyka zakazenia sie virusem ze wzgledu na wiek, wiec kazde moje wyjscie z domu powinno miec rozsadne uzasadnienie.Jak sie wytlumacze, gdy zostane zatrzymana do kontroli???...ze ide po koronki????....ze potrzebne mi do przezycia???.Tego nie chcialabym doswiadczyc ,wiec szyje z tego, co mam.Nie zawsze pasuje  mi wszystko odcieniami, bo biel ma ich tysiace, ale i tak jest dobrze. Ta roznorodnosc  jest idealna do mojego  stylu Vintage.Swiatla dziennego brak , wiec zdjecia robione sa przy swietle zyrandola a to bardzo psuje efekt.

Pozwolilam sobie na odrobine fantazji,na zakladki, drobne przeszycia, szczypanki i falbanki.A inspiracje czerpie z Pinteresta.

Do Swiat pozostaly  cztery tygodnie.Wprawdzie w szafach nie mam miejsca na nowe ubrania, ale zapewne powstanie suknia na Swieta.Jedna jakos upchne do szafy.







Zapomnialam Wam napisac, ze sofe dziele sie z moja Bianka.Ona pierwsza testuje nowe poduszki.





















Nie ma obawy, ze poduszki sie ubrudza.Kapcie sa nowe.





Mimo brzydkiej aury zycze Wam usmiechu.)

niedziela, 18 października 2020

Jesienny plaszczyk.

 W poniedzialek,12 pazdziernika, zaczelam szyc jesienny plaszczyk z parzonej welny.Kupilam ja kilka lat temu.Jak widac, na welne naniesiono kolorowe, welniane , poskrecane nitki.Do wyboru mialam tkanine w trzech kolorach czyli wszystkie odcienie blekitu, niebieskosci i granatow na czarnym tle, wszystkie odcienie bezu, ecru, camel i brazow tez na czarnym oraz ta, ktora kupilam czyli bardzo kolorowa.Gdybym kupowala ja dzis, napewno wybralabym odcienie bezu, camel i brazow.Kobieta zmienna jest!!!.

Plaszcz ma czarna podszewke z czerwona wypustka.Kolnierz i klapy zwane jako rewers sa bardzo waskie i lekko wydluzone , by wyszczuplic sylwetke..Zapinany jest na dwa guziki.Dlugosc plaszcza minimalnie przykrywa kolano.

Teraz chce sie podzielic z Wami moim doswiadczeniem  szycia welny parzonej.Dodam, ze szylam z tej tkaniny pierwszy raz.Welne ciezko sie prasuje .Szybko sie odksztalca.Do prasowania nalezy uzyc wilgotnego plotna i wylaczyc w zelazku parowanie.W trakcie szycia uwazac na naszyte na tkanine  nitki, poniewaz wciaz sie snuja, pruja i wylaza ze szwow.W trakcie szycia tkanina oddaje duzo ciepla wiec rece mialam wciaz mokre, jakby spocone.Tkanina zle laczy sie z fliselina, dlatego nie stosowalam jej jako usztywnienie.W przypadku jednolitej welny parzonej byc moze takie utrudniania nie maja miejsca.Musialam wiec caly proces obrobki  sama ogarnac  i teraz sie nim z Wami dziele.Moze sie komus przyda.

Plaszcz jest juz gotowy do noszenia.Deszcze narazie ustaly, wiec czas sie w niego ubrac.

Dodatki to:




Krotkie skorzane botki PETER KAISER

Apaszka Vintage

Torba HERMES

Kapelusz AUSTRIA"walter"(Firma)













Rekaw.


Uniesiona pola plaszcza.


Widok z tylu.




Akcesoria.


Kilka ujec od lewej strony plaszcza.





niedziela, 11 października 2020

Urlop jesienia.

 Tak ciemno, wrecz czarno to u mnie jeszcze nie bylo.A moze zmienia mi sie gust.?.Tego jeszcze nie wiem.Jedno wiem napewno, ze Vintage na dobre rozgoscilo sie w mojej garderobie.Wlasnie wybieram sie na krotki, jesienny urlop.Na ta ciepla aure potrzebna byla   mi lekka kurtka, ktora nazywam "okryjbieda",bo nie ma podszewki.Tkanina to grube punto a kroj, same widziecie,"nietoperz",tak go nazwalam ze wzgledu na kolor i forme.Uszylam dwie pary spodni : dlugie popielate i czarne tuz przed kostke.Tkanina to poliamid i elastan.Nie mam manekina do wyeksponowania spodni wiec zamierzonego efektu nie osiagne.Jest jak jest.

Torba podrozna to moja wysluzona BARBOUR

Rekawiczki HEINE

Apaszka HERMES

Kapelusze zakupione stacjonarnie.

W droge!!!














Pozdrawiam zyczac Wam slonecznej jesieni.)

czwartek, 1 października 2020

Suknia jesienna Nr 2

 Uszylam  kolejna suknie jesienna.W stylu Vintage.Musze przyznac, ze w stylu Vintage znalazlam to, czego szukalam od dawna, a mianowicie triki pozwalajace ukryc niechciane mankamenty figury, mankamenty widoczne na pierwszy rzut oka.Poszlam wiec tym tropem i co odkrylam?Koniecznie przeczytajcie !.Jestem niskiego wzrostu,154 centymetry.Suknia o dlugosci 15 cm nad kostke dodaje mi 15 cm wzrostu czyli wygladam w takowej na 169 cm.Prawie nielogiczne , ale jednak dziala!!!Dalej:nie mam talii, ale uszylam suknie z odcinanym stanem, po polaczeniu z dolem opasuje ja paskiem z klamerka.Patrzac na mnie widac pasek w talii, znaczy ze mam jednak talie, bo odwazylam sie ja podkreslic paskiem.Znow dziala!.Suknia z przodu zapieta jest na powlekane guziczki w kontrastowym  kolorze wystepujacym  na tkaninie.Guziczki tworza ciagla linie od szyi do talii, a takie pionowe linie wyszczuplaja.Suknia pod szyja ma zapiety kolnierzyk w kolorze guziczkow. , ale tylko do zdjecia i na wieszaku.Tak naprawde nigdy tego kolnierzyka zapinac nie bede .Dwa guziczki odpiete od gory wydluzaja  i wyszczuplaja  mi szyje.

Dol sukni ,czyli spodnica, uszyta jest z przodu z gleboka kondrafalda.Optycznie wyszczupla mnie od pasa w dol.I nigdy nie ustawiam sie do rozmowcy bokiem.Zawsze na wprost.

Tak wiec nie widac brzuszka, braku talii, szyja robi sie dluzsza, sylwetka wyzsza.Skoro nie mam sylwetki modelki to musialam ja sobie stworzyc.Niech zyje Vinatage!!!

Patrzac na pierwsze zdjecie zapewne przyznacie mi racje, ze suknia  uszyta jest na osobe sredniego wzrostu a nie na niska .





Uwielbiam szyc kolnierzyki.

Suknia  z tylu.


Kilka ujec, jak suknia wyglada od lewej strony i detale.


Lacze pozdrowienia.)

środa, 23 września 2020

Suknia jesienna.

 Dzisiaj, 23 wrzesnia, rozpoczyna sie kalendarzowa jesien. U mnie pada deszcz i jest tylko 17 stopni C na termometrze  za oknem.Typowo jesienna pogoda. I w zwiazku z tym chce Wam dzis pokazac moja suknie, ktora uszylam z mysla o tegorocznej jesieni.Suknia bardzo skromna i latwa w uszyciu.

Fason sukni utrzymany jest w stylu vintage.Mowi o tym  i tlo tkaniny ,czyli gleboki braz, i jesienny kwiatowy nadruk na tkaninie ,i detale wykonczeniowe z uzyciem innej, kontrastowej tkaniny,i wiazane kokardki , i przedluzony stan sukni  i jej dlugosc, czyli 15 cm nad kostke.

Na zdjeciach widoczny jest brak talii.Ponoc kazda z nas ma trzy talie:talia wlasciwa, talia troche powyzej i talia troche ponizej talii wlasciwej.U mnie wszystkie trzy wyginely.Jak Dinozaury!!!!!Taka sytuacje mozna uratowac, gdy sie szyje suknie z jednobarwnej tkaniny(podwojne zaszewki w niby-talii. ciecia francuskie,czyli optyczne wyszczuplenie w gore i w dol.Gdy natomiast szyje sie  z tkaniny z nadrukiem,takie sztuczki nie  pomoga.Albo sie talie ma, albo sie jej nie ma!.Moja suknia ma wyrazisty wzor i nic sie nie da zrobic.ale mysle, ze bedziecie patrzec na wzor w pierwszej kolejnosci czyli kwiaty, potem na kokardki na biodrach i przy mankietach rekawa a problem talii zejdzie na plan dalszy badz wogole nie wyplynie.,

Suknie uszylam z wiskozy.Kupilam ja w Komolce w Wiedniu.Fason sukni to  pozbierane i polaczone elementy z roznych sukien vintage.Kokardki na biodrach i przy rekawach odszyte sa po lewej stronie  ze zlocisto-brazowego jedwabiu i stanowia zamierzony kontrast.

Korale - kamien szlachetny,rozowy kwarc.

Buty-skorzane botki jesienne z firmy  Apple Eden





Widok sukni t tylu.


Suknia od lewej strony.


Kokardka na biodrze.








Wiazanie przy mankiecie rekawa.


Detale  .
Lacze pozdrowienia.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...