piątek, 24 lutego 2017

Kaszmirowa kurtka.

Witam Was milo i obiecuje,ze dzis nie bedzie nudno.
Uszylam sobie kurtke na wczesna wiosne z pieknej tkaniny ( i nie mowie tu o kolorze) kaszmirowej, lekkiej , przyjemnej w dotyku i bardzo trudnej do szycia z uwagi na miekkosc tkaniny .Tak wiec, bedzie duzo zdjec,w ktorych pokaze Wam , jakie triki zastosowalam w trakcie szycia i prasowania, poniewaz  moga sie komus przydac.Ameryki nie odkrylam , jednakze to moje pierwsze doswiadczenie z ta tkanina i chce  sie tymi informacjami z Wami podzielic.
Sklad tkaniny to 70% kaszmir i 30% alpaka.

Kurtke uszylam  na podszewce jedwabno-wiskozowej, by sie nie gniotla w trakcie noszenia.



W trakcie  prasowania poslugiwalam sie prasulcami.Przydaja sie ogromnie do prasowania miejsc trudno dostepnych dla zelazka, w roznych krzywiznach , lukach i zakamarkach.

Wszystkie ciecia z krzywiznami  fastrygowalam , by nie dopuscic do rozciagniecia tkaniny.


Tam, gdzie prasulce nie zdawaly egzaminu, musialam wysilic wlasna wyobraznie i stworzylam paski z  falistej tektury, by moc rozprasowac szwy plaskie bez odbicia badz tzw.filmu szwu na prawej stronie tkaniny.Ponizej widac dokladnie, jak moja innowacja wygladala.


Szwy boczne zszylam maszyna , ale juz podszewke do nich przyszylam recznie po obu stronach szwu.

Kurtka zasuwana jest po szyja na zamek umieszczony w plastronie.
Rekawy sa wszywane nisko , jak w dresowej bluzie.

Dol kurtki obszylam ukosna tasma a nastepnie podszylam ja recznie pod spod.Kurka z tylu jest dluzsza o 15 cm  od przodu.Rekawy i plastron sa wypikowane recznie podwojna nicia.


Tak wiec najwazniejsze szczegoly omowilam.
Pod szyja, w trakcie noszenia kurtki  wiaze apaszke od Hermas'a.Co najpiekniej laczy sie z kaszmirem?...naturalnie jedwab.

Wiec spojrzcie, czy nie mam racji.

I juz ostatnie zdjecie kurtki czyli calosc.Rozmiar kurtki to 44/46 , manekin  jest za maly i nie ulozyla sie  kurtka na nim , tak jak powinna.

Inspiracja do powstania  mojej kurtki byla kurtka z Burda style nr 11/2016.Jednakze  ja ja dostosowalam do moich potrzeb dodajac podszewke, zamek pod szyja i stosujac inne wykonczenia, nie stebnujac  niczego maszyna.Kurtka  jest niemal w 80 % uszyta recznie.
A ponizej zdjecie okladki magazynu BURDA.

.
Reasumujac  dodam tylko, ze kurtka jest bardzo lekka i bardzo ciepla, mimo, ze nie ma zadnego ocieplenia w srodku, tylko kaszmir i podszewka.
Zycze Wam udanego weekendu.


Wiosna puka do mych drzwi,

albo mi sie tak wydaje , poniewaz slonko coraz odwazniej swieci i coraz cieplej sie robi.
Uszylam ostatnio kilka dekoracji wiosennych do mojej kuchni, bo od niej zaczelam wiosenne porzadki.Uszylam tez torbe na craftowe zakupy, ktora bedzie pasowala do mojej kurtki aktualnie szytej. Szyjac torbe, skorzystalam ze wzoru Akemi Shibata zamieszczonego w  jej najnowszej ksiazce.
Tak wiec jako pierwsza prezentuje torbe.
Zachwycily mnie te geometryczne wzory .


A tak wyglada od spodu.Calosc pikowalam  recznie.Raczki tez sama uszylam z dermy bialej.
Moja torbe  zglosilam na blogu http://quiltsmyway.blogspot.co.at do blogowej zabawy.)

A tak wyglada z tylu.

A teraz przechodze do  kuchni. Jest to pudelko na slodycze.Wzor pochodzi z magazynu japonskiego.
Nazwy nie napisze, bo nie znam japonskiego.

Tak wyglada w srodku .Calosc szyta recznie.Haftowana sciegami ozdobnymi.


Pod okap , nad kuchenka  uszylam mala zazdroske  i chwytak do garnkow.

Oraz rekawice kuchenna.

 Wykladka  do tacy . Tych nigdy nie mam dosc.Kocham takie ladne drobiazgi.

Dwie podkladki sniadaniowe.Uszylam i wypikowalam je  recznie.Aplikacja po srodku to ksztalt motyla.

Poduszke, ktora dawno temu dostalam , wykorzystalam  na kuchenne krzeslo.

A nad drzwi wejsciowe zrobilam   wiosenny wieniec w ksztalcie serca.

Takie sa poczatki zmian  wiosennych w mojej kuchni.Powstana jeszcze inne drobiazgi lacznie z wymiana kotar i  zaslon.Ale o tym bedzie w innym poscie.
A teraz  musze  poswiecic wiecej czasu moim niedomaganiom zdrowotnym , ktore ostatnio powaznie zaklocily moja rownowage tworcza.Oby do wiosny!.
Zycze Wam pieknego weekendu.)


piątek, 27 stycznia 2017

Bieznik w nowej kolorystyce.

Niebieski, blekitny, golebi, szary i bialy to kolory, ktorych niemal nigdy nie stosowalam w dekoracji wnetrz, ale w tym roku   bedzie to moja paleta kolorow dla tekstylnych dekoracji i nie tylko, w mojej kuchni.
Jako pierwszy powstal bieznik.


Powyzej pokazalam go na sofie ale przejdzmy do kuchni i zobaczmy , jak wyglada na  stole.
Bieznik ma wymiary 75x100cm.Pomysl na niego zaczerpnelam z magazynu robotkowego "Patchwork"4/2016.

Bieznik bierze udzial w zabawie, ktora oglosila Gosia na swoim blogu

http://quiltsmyway.blogspot.co.at



I male dekoracje. Tez pod kolor.


Nigdy nie myslalam , ze niebieski kolor moze byc taki schludny i wesoly.
(zdj.z sieci)

Wszystkie  bloki maja aplikacje naszywane recznie i pikowany jest recznie.
Ponizej kilka blokow





I jeszcze raz bieznik.


Dzis mamy piatek.Zycze Wam udanego weekendu.



Ostatnie prace

Witam Was ponownie .Ten post ma lekkie opoznienie. Wciaz cos tworzylam, ale czasu nie bylo by pisac posty na blogu.Tak wiec powstal quilt dla Kacperka (moj wnuczek), ktory  byl prezentem dla niego pod choinke.


Pozniej Pan listonosz przynosil ksiazki.O szyciu i haftowaniu.




Material zawarty w ksiazkach przybliza  prace  Haute Couture ze wszystkimi niemal jej tajemnicami.
Sa  w nich rozne techniki szycia i wykanczania   ubran szytych na miare.Do ksiazek dolaczone sa plyty CD.Polecam je  dla wszystkich Pan szyjacych .


Juz po Nowym Roku zrobilam dwa wience na drzwi jako dekoracja juz poswiateczna.Jeden zawisl w kuchni.

Drugi jest dekoracja w pokoju dziennym.

Milego dnia Kochani.)


środa, 23 listopada 2016

Tilda.

Ponoc dzieckiem jest sie cale zycie. Piszac to, mam na mysli moja milosc do lalek Tilda , ktore tworzy(szyje) znana Wam Tone Finnanger.Tworzy nie tylko lalki, tworzy  maskotki na kazda pore roku i liczne dekoracje do naszych domow. Zauwazylam ,ze czerpiecie  inspiracje z jej ksiazek calymi garsciami Na FB sa strony  pelne tildowych pieknosci. .Mam kilka tildowych maskotek   w wykonaniu  mojej corki Pauliny.Jej prace znajdziecie na FB :
https://www.facebook.com/tildowelale/?fref=ts
Postanowilam i ja uszyc swoja Tilde.Wykorzystalam  do tego celu dane z ksiazki Tone Finnanger
"Mit Tilda durch das Jahr"(Z Tilda przez (caly)rok).
Moja Tilda jest wysoka dziewczyna bo mierzy sobie  az 64 cm .


Popelnilam kilka bledow w trakcie szycia , ale na tym nauka polega., by sie uczyc, poprawiajac wlasne bledy.Ten celulitis widoczny na nogach nastepnym razem, gdy bede szyc kolejna lale , nie bedzie widoczny.

Moja Bianka bardzo cieplo przyjela nowa  "osobe" w domu i uznala, ze bedzie sie z kim bawic.

Ciezko jest zrobic dobre zdjecie i tak pewnie juz bedzie az do wiosny.Pochmurna aura wyjasnia wszystko.

Wlosy Tildy to welna .Zwiazalam je  koronka, bo tak jest najladniej.


Jak przystalo na dame, dostala rowniez perly.
Uszylam w miedzyczasie  wieniec na drzwi wejsciowe do mieszkania.
Wykorzystalam resztki tkanin o tematyce swiatecznej.Ozdoby wycielam zabkowanymi nozycami , wypelnilam ocieplina i przykleilam pistoletem na klej do  wiklinowej bazy czyli wienca.Sprawnie i szybko powstala mila dla oka dekoracja swiateczna.


Tutaj male zblizenie na wieniec.


W tym roku Adwent zaczyna sie  27 listopada.Zrobilam  z galazek swierka,  swiec i papierowego blyszczacego lancucha  wieniec adwentowy:.tradycyjny i bez udziwnien.Z pelnym szacunkiem dla powagi czasu adwentowego.


Zycze Wam  pelnego zadumy  spokoju w ten  nadchodzacy adwentowy czas.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...