czwartek, 28 marca 2019

Bluzka i spodniczka juz na wiosne.


Wiosna juz  w pelni.Dzisiaj do pokazania nie ma zakietow i plaszczykow.Za to jest lekko i spokojnie.Tylko 3 kolory:krem,bez i czern,zupelnie jak u Chanel. Bluzke uszylam z jedwabnej satyny(wzor na tkaninie to wczesny Versace),Made in Italy.Zrobilam dlugi dekolt i 3/4 rekawy.Mankiety  zapielam na 3  bizuteryjne guziczki (perelki w zlotym koszyczku) a bluzke na 5 guziczkow..Calosc bluzki od wewnatrz wykonczylam szwami francuskimi i lamowkami.Spodniczke uszylam z czarnej koronki na podszewce.
Jako dodatki posluzyly mi:
Kremowe baleriny z czarnymi noskami (jak u Chanel) firmy ARA.
Torebka  Chanel zakupiona w 2012 r.
Perly Doroteum -jubiler.
Sweterek z kaszmiru.
Bezowy trench.
Apaszka jedwabna Chanel.
Okulary przeciwsloneczne Chanel.
A teraz kilka zdjec.

Bluzka i spodniczka czyli najnowsze szycie.


Dekolt, czyli dlugi kolnierz.
Bluzka z boku.Poniewaz mam duzy biust, a moj manekin go nie ma, wiec wszystko odstaje i wisi,ale tylko na manekinie.

Baleriny
.


Torebka i okulary.

Detal, czyli mankiet  z bliska.

Zapiecie z przodu bluzki.

Kaszmirowy sweterek jako kolejna, mozliwa stylizacja do bluzki i spodnicy.


Trench  niezastapiony w kazdej sytuacji.

Powstanie kilka innych  kompletow typu bluzka-spodnica, poniewaz wiosna jest dluga i trzeba odswiezyc garderobe.
Pozdrawiam  Was wiosennie.)

niedziela, 24 marca 2019

Zakardowy plaszcz wiosenny.


15 marca pokazalam Wam moj wiosenny zakiet z boucle Chanel-welna.Nie bylam do konca pewna, czy dam rade w nim chodzic, bo mnie gryzie.Uszylam wiec krotki plaszczyk z jedwabnego zakardu (jacquard) i ten napewno bede nosic.Jest on na podszewce, z bardzo prostym kolnierzykiem pod szyja, dziurki odszywalam recznie,dla ozdoby naszylam patki wykonczone od lewej strony podszewka.W mojej szafie jest duzo ubran we wrzosach, bordach, starym rozu, oliwce i zgnilej zieleni, wiec bede mogla zonglowac zestawami ubran ,tworzac coraz to inne stylizacje.Plaszczyk bedzie wykorzystywany maksymalnie.Nawet okulary przeciwsloneczne mam rozowe i torebka pasuje (wedlug mnie).Butki tez mam w odpowiednim kolorze.
Udalo mi sie wkomponowac jedwabna apaszke, ktora zgrala sie z kolorystyka plaszcza.


Tak wyglada z boku,
Tutaj dobrze widoczny jest kolnierzyk.


A ponizej kolnierzyk z tylu.

Chyba idealnie udalo mi sie wszyc rekaw.

Guziki sa w kolorze  oliwkowym i sa wykonane z sutaszu.Dziurki sa odszywane recznie.

Patki wypelnily pusta przestrzen na przodzie plaszcza.

W calosci wyglada tak, jak nizej.

Rzut z gory na kolnierz.
Okulary  tez sie  kolorystycznie zgraly.


Podszewka w plaszczu jest bordowa.Wszywana recznie.


Moja Bianka  zalapala sie na zdjecie.Ona tez ze mna szyje.

Pozdrawiam Was  wiosennie.

piątek, 15 marca 2019

Wiosenny zakiet z boucle Chanel

Witam Was Moi Drodzy.Jak sami widzicie, wiosny wciaz nie ma.Za zimno na wiosenny trencz, za cieplo na puchowa kurtke badz plaszcz,wiec uszylam sobie odzienie przejsciowe, czyli zakiet z boucle-welna typu Chanel.
W poczatkowym zamierzeniu miala to byc taka "okryjbieda", czyli cos lekkiego i w miare cieplego.Ale boucle ma niestety swoje wymagania.To bardzo lekka tkanina.Tak wiec wzmocnilam wszystkie newralgiczne miejsca bawelniana organza, pikujac ja recznie.(czytaj:napracowalam sie juz na wstepie).
Przod zakieta ma karczki ozdobne przechodzace w kolnierz i klapy (te czesci nie sa doszywane).Dwie patki na podszewce zamiast kieszeni tez sa usztywnione (zdjecie), guziki doszylam bizuteryjne.Apaszka stanowiaca stylizacje to Christian Dior, kremowe rekawiczki z miekkiej bialej skorki(pure)i torebka z krokodyla. Do zakieta bede ubierac jeansy.Dodam jeszcze, ze zakiet szyty jest na 154 wzrostu, mojego wzrostu i rozmiar 46/48.To byla walka z wiatrakami.)
Powiem Wam , ze mnie ta boucle gryzie.Jezeli tak bedzie dalej , zakiet wyladuje w szafie, a ja nie bede miala przejsciowego okrycia.Jak myslicie?...uszyc cos innego?...Cos, co nie bedzie gryzlo?Ale co? Kaszmir?
Zapraszam Was na ogrom zdjec.



Widok na rekaw.

Widok na patke z guziczkiem.




Upolowane bizuteryjne guziczki.


Tutaj widac karczek.






Tak wlasnie wyglada z bliska moja boucle,

Wszystkie czesci zakieta przygotowane do pikowania.


po  wypikowaniu.

Patki

Udanego weekendu Wam zycze.



środa, 20 lutego 2019

Szelest jedwabiu


Narobilam Wam zdjec tego, co ostatnio uszylam, czyli jedwabna wiazana bluzka w kolorze waniliowym, zielona dluga , jedwabna spodnica na podszewce w kolorze ciemnej, butelkowej zieleni.Dwie dzianinowe spodnice z przodu krotsze (te sa ewidentnie do noszenia po domu), oraz granatowa tez z dzianiny..Zalaczam Wam rowniez kilka zdjec z miejsca tworzenia czyli spod maszyny.
Mankiety u jedwabnej bluzki zapinane sa na petelki i metalowe zlote guziczki.Jedwab cudownie szelesci..uwielbiam to.Te zdjecia , ktore uwazacie za malo ciekawe po prostu omijajcie.Nie mam sil na selekcje .Zreszta to i tak wszystko wyglada do niczego, bo nic nie jest zaprezentowane na mnie, tylko na manekinie.Moze sie to kiedys zmieni.

Naszyjnik, ktory widzicie na zdjeciu skladajacy sie z trzech sznurow to Demantoid.Bardzo rzadko spotykana odmiana granatu.Mam do niego szczegolny sentyment.


Te pentelki byly niezwykle trudne do zrobienia, bo jedwab jest cieniutki jak mgielka.)

Wspomne nieskromnie ze wciaz urzeka mnie moja torebka ze skory krokodyla.


Spodnica na zdjeciu ponizej jest uszyta z dzianiny.




A to kolejna spodniczka z dzianiny w malinowym kolorze.


Spodnica dzianinowa  granatowa z pelnego kola .


Kilka zdjec z pracy nad jedwabna spodnica w kolorze butelkowej zieleni.)

Milego dnia, moje Kochane  blogujace kolezanki.)

czwartek, 31 stycznia 2019

Lososiowy komplet dwuczesciowy.

 Do wiosny jeszcze daleko ,zime   mamy  prawie zadna , bo temperatury plusowe i  sniegu  tez nie ma .Jak juz wczesniej pisalam, mam w domu karton rzeczy pokrojonych, przymierzonych i z roznych powodow nieukonczonych.Powoli  je  szyje, byc moze sie do czegos przydadza, gdy zrobi sie cieplej.Tym razem  padlo na lososiowy zakiet i spodniczke.
Material, to zakupiony kilka lat temu nurek (nazwa tkaniny) w internetowym sklepie.Nie mialam pomyslu ,co z niego uszyc i w koncu wybor padl na zakiet z gotowych wykrojow VOGUE.
Okazalo sie, ze wykroj jest za duzy i tkanina dziwnie sie rozciaga . Zakiet wyszedl na slonia.Tak wiec slon powedrowal do pudla.Odlezal swoje i  kilka dni temu  reanimowalam go.Dopasowalam w  miare mozliwosci , doszylam do niego spodniczke na podszewce i tak powstal kolejny ciuszek na wiosne.


Poniewaz tkanina jest w kolorze lososiowym, to swietnie komponuje sie z rdzawym brazem.Torebke mam w tym kolorze ale buty?? cos pomysle,moze bez jasny.Tak wiec trzeba bedzie je kupic.Tutaj na manekinie jest  sama spodniczka.Uszylam ja z  czterech klinow.Jest dopasowana na biodrach a dolem tworzy dosc pokazna litere A , i juz wiem, ze to kolejny , sprawdzony fason spodnicy, ktora na mnie dobrze wyglada.

Moge ja ubrac np. do kaszmirowego polgolfa.


Nawet z bliska nie moge uchwycic koloru tkaniny.

Ponizej zapiecie.Te guziki to atrapa.Nie mozna bylo zrobic dziurek na maszynie ,poniewaz tkanina byla oporna i transporter wogole jej nie przesuwal, zwyczajnie stal w miejscu.


Ucieklam sie do starego, wyprobowanego sposobu zapiecia na zatrzaski.


Podszewka w spodnicy  podszyta jest recznie.W ten sposob  zrobila sie bardzo lekka.

A pasek wylamowalam, jak zawsze.

Mysle, ze bede go nosic.

Pozdrawiam Was milo.)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...