poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Sukienki i fartuszki.

Uszylam trzy sukienki "na co dzien".Nadalam im imiona :"Wszechobecna zielen", "Musztarda po obiedzie" i "Wiedenski blekit".Skoro "na codzien", wiec zapewne i do kuchni i do serwowania posilkow, a takze na zakupy i do pobliskiego kiosku po poranne gazety.Tak wiec powstaly niemal automatycznie cztery fartuszki. Szyje je niemal co rok i wydaje dla rodziny i znajomych kolezanek.
Ale wracam do sukienek."Wszechobecna zielen" uszylam z wiskozy.Kolor ten stal sie  tej wiosny szalenie trendy i wypelnia cale strony katalogow mody i wybiegi na pokazach mody.Tak wiec, to juz moja druga suknia  w zieleni w tym roku, a przeciez powstal tez zielony plaszcz.    Z powodu niewielkiej ilosci tkaniny wykorzystalam biale ,bawelniane, haftowane wstawki, ktore lacza falbany.Dekolt sukni to wygodna lodka a rekawy to kimono.Bede ja nosic zarowno z aksamitnym paskiem z vintage klamra jak i z atlasowa szarfa i broszka(w zaleznosci od pory wyjscia).






Elementy ozdobne z bliska.


"Musztarda po obiedzie"to nastepna suknia, ktora miala powstac jesienia, kiedy to musztardowy kolor gral "pierwsze skrzypce".Ale zabraklo mi wowczas weny , by ja uszyc.
Tkanina to wiskoza.Dol sukni uszylam z  szesciu klinow z naszywanami asymetrycznymi falbanami .Rekawy sa  3/4 dlugosci wykonczone dwustronna falbana z polkola.Pasek do sukni to aksamitka zapinana klamra.Calosc  jest bez podszewki.Zarowno kroj , jak i dodatki w postaci aksamitki, broszki i klamry to retro, retro, retro.




Akcenty dekoracyjne z blizka


Trzecia suknia, "Wiedenski blekit" nazwalam ja od koloru nieba w Wiedniu w ostatnim czasie, ktore wyglada wlasnie tak, jak tlo sukni, czyste, blekitne, bez chmurki .Tkanina liczy ponad 50 lat.Pochodzi ze zbiorow mojej znajomej .To typowe plocienko.Nawet po dekatyzacji wyprasowac sie nie da.
Dol sukni uszylam z czterech klinow.Na kliny naszyte sa kieszenie, na ktore naszyte sa aplikacje haftowane maszynowo. Pod szyja jest okragly dekolt i lekkie kimono.Wszystko wykonczylam ukosna lamowka w blekitnym kolorze.Gora sukni ma rowniez kieszonke z haftem,W talii zebrana jest paskiem zapinanym na haftki a kokarda to dopinana dekoracja.Znow retro.




Elementy wykonczeniowe.



Powstaly czery fartuszki.Uszyte sa z bawelny, etaminy, batystu,haftow,koronek,wstawek,wypustek i szczypanek.Szylo sie je bardzo przyjemnie.







Elementy fartuszkow



Zdjecia z sieci...
metody szycia zakladek i laczenia koronek.)

Zapewne zauwazylyscie, ze  moim nowym ubranim brak stylizacji.Nie ma na zdjeciach torebek,apaszek, bucikow, szali, kapeluszy,okularow czy plaszczykow.
Po pierwsze sa to ubrania "na codzien" i zapewne po domu, a po drugie zostalismy zamknieci w domach i na nic nie mam ochoty.Mysle jednak, ze niebawem sie to zmieni, czego Wam rowniez serdecznie zycze.)



8 komentarzy:

  1. Alicjo ! Wiem , że będę się powtarzać ,ale jesteś mistrzynią !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo mi ogromnie, ze tak sadzisz.Dziekuje Ci pieknie .Pozdrawiam milo.)

      Usuń
  2. Łał! Kilka razy oglądałam! Zachwycasz Alicjo! Materiały jakie cudne. Już widzę te skrawki na moich szyjątkach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Ci Danusiu.A moze chcesz te skrawki, nazbieraloby sie juz ich ogrom.Wielkie pudlo i do Polski pojada.I co Ty na to?

      Usuń
  3. Zachwycasz swoimi pracami, wszystko tu piękne, ale pierwsza sukienka- marzenie. A fartuszki coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fartuszki naprawdę ładne i szykowne, zieleń przypadła mi do gustu
    pozdrawiam Alicjo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Milo mi, ze moje prace Ci sie podobaja.Dziekuje.)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...