Pamietacie ten sliczny obrazek z bratkami , ktory byl przedmiotem Candy u Gochy......................................http://gocha-lubi.blogspot.com/..wyobrazcie sobie ze ja go wygralam .Zaskoczenie bylo tak wielkie ze musialam az emeil do Gosi napisac by sie upewnic...i wlasnie kilka dni temu wygrane candy poczta otrzymalam.I tu musze o nim kilka slow napisac:..sliczny, misternie i precyzyjnie wykonany, fachowa reka zrobiony, z ogromnym wyczuciem smaku co do ramki i podmalowanego tla,oprawiony starannie , emanuje pozytywna energia .Sam fakt ze fiolet to czysta energia juz mowi wiele o przedmiocie..czuje sie w jakis sposob wyrozniona albo inaczej:szczesliwa byla to chwila kiedy Gosia kartke z moim imieniem wylosowala..Gosiu jeszcze raz pieknie dziekuje Ci za to dzielo sztuki., ktore przyozdabia moja szafke nocna,twoje krzyzyki zamkniete w tych bratkach to kunszt, mistrzostwo..gratuluje Ci zdolnosci i talentu....i jeszcze raz bardzo Ci dziekuje i pozdrawiam ze slonecznego Wiednia
piątek, 8 lipca 2011
piątek, 1 lipca 2011
.Walka z wiatrakami
Przez lata cale nagromadzilam mnostwo przydasiow/tak jak kazda z Was/.Nadszedl czas wakacji, urlopow i porzadkow.Wyrzucic szkoda wiec co?..no co?..pytam sama siebie.Musze to jakos zagospodarowac.Uszyje poduszki, boutisy, podkladki,posciele.Bede haftowac co mi w rece wpadnie byle jakos muline wykorzystac i mnostwo kawalkow aidy o roznym splocie .Duzo pieknych tkanin zamienie w bluzki, podomki i inne wazne w zyciu kobiety ubrania, ktore da sie uszyc w domu z wykorzystaniem overlocka oczywiscie.Dzis chcialam Wam pokazac co zrobilam z koronkami, tasiemkami i wstazkami..ot uszylam powloczke na poduszke..mila dla oka..prawda?Skonczylam moje pierwsze biscornu, zrobilam dwa etui na chusteczki higieniczne,zajelam sie kwiatami i ziolami na parapetach a wieczorem bede sie rozkoszowac lektura swietnych gazetek , w ktorych to wlasnie mam zamiar znalezc pomysly na zagospodarowanie moich przydasiow.Uffff..to wlasnie chcialam Wam powiedziec..ze czeka mnie nie lada wyzwanie..ale o tym jak bedzie przebiegala moja walka z nadmiarem tych przydasiow bede was sukcesywnie informowac az do skutku.Zycze Wam slonecznego weekendu.
niedziela, 26 czerwca 2011
..po urlopie...
Urlop moj sie skonczyl.Fajnie bylo ale czas wrocic do rzeczywistosci.Zrobilam 13 sloikow z ogorkami na zime.By bylo blizej natury kupilam sobie na bazarku chlopskim wczoraj polne kwiaty. W czasie urlopu odwiedzilam moja siostre, ktora pieknie haftuje, bloga nie prowadzi wiec pokaze Wam jedna z jej prac.."Zimowy krajobraz."..misterna sztuka hafciarska .Moj ziec nawedzil mnostwo dobrych jedzonek:szyneczki ,boczusie i kielbaski , ktore zabralam do Wiednia.Moje odchudzanie musi narazie poczekac, niestety,A biscornu jak lezalo tak lezy..moze w tym tygodniu go skoncze.Mam mnostwo pomyslow na inne prace ale jak to zwykle bywa :pomysly i ich realizycja zwykle nie leza razem.Zycze Wam milej niedzieli.
poniedziałek, 23 maja 2011
..urlop czas zaczac...
Przepiekna pogoda nie zacheca do siedzenia w domu nad robotkami.Dokonczylam wiec szybko zapomniane juz serwetki: jedna ze swieca a druga to bratki.Wciaz kusi mnie haft wstazeczkowy.Zaopatrzylam sie juz w ksiazke Ann Cox o tym hafcie oraz w kurs Embriodery(rodzaj haftu),w igly jedwabne wstazki i kanwe i czekam na deszcz by zaczac haftowac.Z ciekawosci zrobilam jednego wstazeczkowego irysa na zakladce do ksiazki i chyba ten haft polubilam.Ale poki co zaczynam wlasnie od soboty urlop i do blogowego swiata wroce dopiero po 20 czerwca.Zycze Wam rowniez odpoczynku i oddechu i.... do zobaczenia.
niedziela, 15 maja 2011
..wiosna w duzym miescie..
http://anielskizakatek.blogspot.com/..To Link do Ewy..zaprosila mnie by pokazac wiosne..ale co ja mam Wam pokazac..wielkie kamiennice, dlugie ulice,neony, reklamy,tramwaje,a parkow jak na lekarstwo..ostatnio bylo brzydko i wciaz padalo albo wialo..dzis jakby troche lepiej wiec zrobilam kilka smutnych zdjec(smutnych bo bez sloneczka)..kwiaty a wlasciwie powoje pnace sie po parkanach metalowych(o zgrozo)i jedyne co mnie zachwycilo to piekne lipy , ktore juz wprawdzie przekwitly ale maja te smieszne przyklejajace sie do nosa skrzydelka(jak bylam dzieckiem to zawsze zrywalismy te skrzydelka i kleilismy sobie na nosy (.fajna zabawa).Moje robotki reczne w toku..koncze male haftowanie krzyzykami, bawie sie dalej w boutisy,(juz na ukonczeniu)studiuje haft wstazeczkowy(bardzo mi sie podoba i jego nauka calkiem mnie pochlonela) i oczywiscie szykuje sie juz powoli na urlop do Polski w czerwcu.Zycze wam udanego tygodnia.
niedziela, 8 maja 2011
..Dzien Matki...
..Dzisiaj u nas w Austrii swietujemy Dzien Matki .W zupelnie inny dzien niz w Polsce.Jestem mama wiec tez swietuje , co nie zmienia faktu, ze za kilka minut musze jechac do pracy. Niestety. Ale przed wyjsciem chce Wam pokazac jakie kwiaty i slodkosci dostalam od najblizszych z okazji tego Swieta, zyczac Wam wszytkim drogie mamy w Polsce , w Austrii i na calym swiecie radosci z zycia.badzie zawsze wszystkie usmiechniete.Milej niedzieli.
poniedziałek, 2 maja 2011
..majowo i pieknie wokol...
Pogade mam dzis przepiekna, majowa ,wiec postanowialam nie siedziec w domu.Pojechalam do 18 Bezirku ,gdzie jest super zaopatrzona pasmanteria i kupilam sobie kilka przydasiow(:ale tylko kilka), i od razu poczulam maj(hihi).Kolezanka wrocila z polskiej majowki i poczestowala mnie polskimi czekoladkami..przepyszne..mowie wam.Moje flamingi (krzyzyki) ukonczone teraz tylko musze oprawic albo poduszke uszyc.Kilka zdjec zalaczam z prac nad boutisem..te rozowe to beda podkladki pod talerze do obiadu a biale to tez podkladki ale beda uszyte metoda trapunto,czyli wypelniania motywow wczesniej wyhaftowanych na podwojnie zlozonym materiale..piekna technika ale mozolna okrutnie,.Pozdrawiam was majowo i ide dalej tworzyc.
czwartek, 28 kwietnia 2011
..kwiaty uwiecznione na obrazie..
Jak zatrzymac piekno kwiatow..przeciez kwitna tylko chwile...wystarczy siegnac po pedzel i farby i juz jest..obraz , ktory przetrwa lata..mysle ze moj pomysl sie wam podoba..a na poprawe humoru kupilam sobie dzis torebke firmowa...paryskiego projektanta Louis Vuitton albo spolszczone:Louisa Vuittona..idealna na wiosne czy lato bo w jasnym kolorze..jest tylko troche mala jak na moje cale mnostwo klamotow ktore wciaz nosze( a moze sie przydadza).Chyba ze wpadnie do mnie moja Lus i stwierdzi ze ona sie w ta torbe zmiesci (hihihih. .ona dzwiga wiecej ode mnie)..ale marka kusi..no wiec poki co ciesze sie nia..zycze wam milego dzionka i ide szyc dalej moj boutis..jak skoncze to sie pochwale..a co...
niedziela, 24 kwietnia 2011
czwartek, 21 kwietnia 2011
..wolny dzien..
Dzis mialam wolny dzien od pracy.Od rana wybralam sie na wloczegostwo po miescie.Odwiedzilam moje kochane "butiki", graciarnie i kupilam sobie klosz na drewnianej podstawce., ktora bedzie przemalowana na bialo/zdjecie zalaczylam /Potem w parku zrobilam zdjecie forsycji i stokrotkom .W kwiaciarni kupilam sobie kilka tulipanow by milej sie przy stole siedzialo a po powrocie do domu wypilam kawusie i zjadlam slodkie ciacha, alez byly pyszne..Teraz siedze i planuje co bede na swieta piekla , co gotowala , co zrobie a co pomine, na co przymkne oko i bede udawala ze wszystko jest ok .Zycze Wam cieplych, udanych i radosn.ych swiat Wielkiej Nocy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

