Wiele haftow krzyzykowych i plaskich, wiele podarowanych i zamowionych czeka na swoja kolej.
Ale jak widze ,na wszystko przychodzi czas .
Dostalam od Eli z bloga http://www.malowanekrzyzykami.blogspot.co.at/..piekny wieniec roz , wykonany haftem xxx na moje 60 urodziny w marcu tego roku., jako prezent.Lezal sobie .Az wreszcie postanowilam miec go na poduszce i ja uszylam .Z rozowymi wypustkami i zapinana na zameczek z tylu.40x40 cm.
Musicie przyznac ze urocza.(mam na mysli haft).
Zeby post nie byl zbyt krotki...bo ostatnio wciaz laduje az do znudzenia mnostwo zdjec,,wiec pokazuje tez podkladke a wlasciwie wkladke do drewnianej tacy sluzacej do serwowania kawy.Motyw swiateczny, wiec absolutnie na czasie.Wkladka haftowana jest krzyzykami , na ocieplinie i na podszewce z bialej bawelny.
Powstala tez podkladka sniadaniowa o tematyce swiatecznej..haftowane piernikowe ludziki.
Na ocieplinie, pikowana dookola i wylamowana lamowka recznie podszyta.Tyle szczegolow technicznych.
Hafty wykonala na zamowienie dla mnie Ela.Pieknie dziekuje.
Tyle na dzis..ide sie leczyc..tak jak wiekszosc z Was , mnie tez dopadly jesienne chorobska.Ale nie daje sie..oprocz lekow pije herbaty z cytryna ,miod, gorace mleko, robie inhalacje i leze w lozku pod cieplutka kolderka.Zdrowka Wam zycze.)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haft krzyżykowy. Pokaż wszystkie posty
środa, 19 listopada 2014
niedziela, 26 października 2014
Quilt skonczony.
I znow minal miesiac od ostatniego posta.Robotki reczne jakos powoli powstaja.Przyczyna prozaiczna : brak czasu.
Zaczne od quilta., ktory , mimo ze malych rozmiarow, (103x103cm) okazal sie baaardzo pracochlonny.
Oto moj quilcik.Inspiracja do jego powstania byl amerykanski miesiecznik American Patchwork&Quilting Nr130.
Tu ponizej jeszcze bez pikowania i lamowki ,czyli na roboczo na desce do prasowania.
i dwa zdjecia strony lewej quilta, czyli pikowanie maszynowe.(lamowka podszyta recznie)
i
Ponadto uszylam podkladki sniadaniowe z hafcikiem krzyzykowym i kieszonkami na sztucce
Oraz podkladki sniadaniowe z choinka (z mysla o swietach Bozego Narodzenia).To nie koniec szytych dekoracji swiatecznych w moim domu.
Powstal tez obrus do kompletu z aplikacja reczna lisci i owocow ostrokrzewu.
Kupilam tkaniny nowe, piekne bawelny , ktore wykorzystam niebawem.
Ponadto dotarly do mnie : ksiazka Lynette Anderson i nowa Burda Vintage
Oraz wielka ksiega 2001 blokow patchworkowych i aplikacji.
Dziekuje Wam za odwiedziny i komantarze ,Zycze Wam wielu milych chwil mimo deszczu i brzydkiej aury.
Zaczne od quilta., ktory , mimo ze malych rozmiarow, (103x103cm) okazal sie baaardzo pracochlonny.
Oto moj quilcik.Inspiracja do jego powstania byl amerykanski miesiecznik American Patchwork&Quilting Nr130.
Tu ponizej jeszcze bez pikowania i lamowki ,czyli na roboczo na desce do prasowania.
i dwa zdjecia strony lewej quilta, czyli pikowanie maszynowe.(lamowka podszyta recznie)
i
Ponadto uszylam podkladki sniadaniowe z hafcikiem krzyzykowym i kieszonkami na sztucce
Oraz podkladki sniadaniowe z choinka (z mysla o swietach Bozego Narodzenia).To nie koniec szytych dekoracji swiatecznych w moim domu.
Powstal tez obrus do kompletu z aplikacja reczna lisci i owocow ostrokrzewu.
Kupilam tkaniny nowe, piekne bawelny , ktore wykorzystam niebawem.
Ponadto dotarly do mnie : ksiazka Lynette Anderson i nowa Burda Vintage
Oraz wielka ksiega 2001 blokow patchworkowych i aplikacji.
sobota, 3 maja 2014
Pudelka u mnie juz dawno nie bylo.
A nazbieralo sie ich duzo.Trzeba je jakos zagospodarowac, ale wczesniej troszke upiekszyc.Wprawdzie wszystko wszedzie juz bylo (mam na mysli Wasze prace pokazywane na blogach i nie tylko w najrozniejszych technikach zdobienia)),jednakze kazda praca jest inna i niepowtarzalna,,wiec powiem skromnie..zaczelam uczyc sie techniki hafciarskiej zwanej stumpwork.Na koncu posta podam linki do stron z ktorych korzystalam , uczac sie.
A wiec po kolei.,Moje pudelko.
Rzut na caly hafcik z bliska (ogrom niedoskonalosci , nastepna praca bedzie bardziej profesjonalna)
a teraz widok z gory..
pudelko jest otwierane i polaczone z tylu przy pomocy dekoracyjnego sznurka , a cale laczenie maskuje kwiatuszek z kokardka.
i jeszcze raz pudelko
Kiedys wedrujac po Wiedniu natrafilam na Flohmark.Wprawdzie nic nie bylo urzekajacego, ale wpadla mi w oko sliczna robotka wykonana misternym haftem krzyzykowym.
Wyszperalam tez bawelniany obrus z naniesionym juz rysunkiem haftu cieniowanego , ktory jest czesciowo zaczety .Wprawdzie kolorystycznie taki bardzo odwazny, niemal ludowy..ale postanowilam go wyszyc do konca, poniewaz mulina byla w zalaczeniu.Pozostaly mi jeszcze trzy takie bukiety do wyszycia i esy-floresy jako obramowanie.
Od zawsze zbieram znaczki,,mam ich przeogromna ilosc.Jestem tez czlonkiem Austriackiegio Klubu Filatelistycznego.Co miesiac dostaje same nowosci.Bywaja wsrod nich perelki.Jedna z nich ponizej-znaczek haftowany.
Ostatno moj blog jakos sie sam przerobil z szyciowego na haftowany..ale to nie znaczy ze nic nie szyje.
A wiec po kolei.,Moje pudelko.
Rzut na caly hafcik z bliska (ogrom niedoskonalosci , nastepna praca bedzie bardziej profesjonalna)
a teraz widok z gory..
pudelko jest otwierane i polaczone z tylu przy pomocy dekoracyjnego sznurka , a cale laczenie maskuje kwiatuszek z kokardka.
i jeszcze raz pudelko
Kiedys wedrujac po Wiedniu natrafilam na Flohmark.Wprawdzie nic nie bylo urzekajacego, ale wpadla mi w oko sliczna robotka wykonana misternym haftem krzyzykowym.
Wyszperalam tez bawelniany obrus z naniesionym juz rysunkiem haftu cieniowanego , ktory jest czesciowo zaczety .Wprawdzie kolorystycznie taki bardzo odwazny, niemal ludowy..ale postanowilam go wyszyc do konca, poniewaz mulina byla w zalaczeniu.Pozostaly mi jeszcze trzy takie bukiety do wyszycia i esy-floresy jako obramowanie.
Od zawsze zbieram znaczki,,mam ich przeogromna ilosc.Jestem tez czlonkiem Austriackiegio Klubu Filatelistycznego.Co miesiac dostaje same nowosci.Bywaja wsrod nich perelki.Jedna z nich ponizej-znaczek haftowany.
Ostatno moj blog jakos sie sam przerobil z szyciowego na haftowany..ale to nie znaczy ze nic nie szyje.
A teraz obiecane linki do nauki "stumpworka"
ponadto ogladnelam kilka filmikow na Jou Tube
Na tych blogach znalazlam mnostwo inspiracji i podpowiedzi..moze sie Wam przydadza te linki.
Jakosc zdjec w dzisjejszym poscie jest katastrofalna, poniewaz bawilam sie aparatem by go lepiej poznac(wciaz ma tysiac tajemnic przede mna) i cos poprzestawialam i ostrosc jest zadna.
Dzis u mnie brzydko, mokro, ponuro,,taki smetny weekend.Mimo to usmiechu na twarzy Wam zycze.
poniedziałek, 10 marca 2014
Poduszka wiosenna i czwarta , ostatnia czesc
dodatkow lawendowych w kuchni.
Witam Was milo i stwierdzam ,ze dawno mnie tu nie bylo.Niemal miesiac.To nie lenistwo i nie brak weny tylko rece odmowily mi posluszenstwa a wlasciwie nadgarski.Tak wiec igla tez nie dalo sie machac.Ale juz jest o niebo lepiej .
Udalo mi sie skonczyc lawendowe dodatki do kuchni i uszylam mala namiastke wiosny czyli wiosenna poduszke.Ptaszek uwil gniazdko i zlozyl w nim dwa jajeczka.Poduszka to patchwork, quilt, embriodery, haft wstazeczkowy i plaski.Wiele technik w jednym miejscu.
Nastepnie uszylam dwa siedzenia na kuchenne krzysla obszywajac gabke.Tkanina w motyw lawendy.
Tak prezentuja sie na krzesle
I oba krzesla
Fartuszek z motywem lawendy,,naturalnie xxx sa w wykonaniu Eli (o tym pisalam juz kilkakrotnie)
Poprzedni fartuszek natychmiast znalazl nowa wlascicielke i musialam uszyc sobie drugi
I serduszko z elfikiem.Zdobi maja witrynke z porcelana w kuchni.
I serduszko z bliska.
Dzis poniedzialek ,zycze Wam slonecznego tygodnia i pozdrawiam .)
Witam Was milo i stwierdzam ,ze dawno mnie tu nie bylo.Niemal miesiac.To nie lenistwo i nie brak weny tylko rece odmowily mi posluszenstwa a wlasciwie nadgarski.Tak wiec igla tez nie dalo sie machac.Ale juz jest o niebo lepiej .
Udalo mi sie skonczyc lawendowe dodatki do kuchni i uszylam mala namiastke wiosny czyli wiosenna poduszke.Ptaszek uwil gniazdko i zlozyl w nim dwa jajeczka.Poduszka to patchwork, quilt, embriodery, haft wstazeczkowy i plaski.Wiele technik w jednym miejscu.
Nastepnie uszylam dwa siedzenia na kuchenne krzysla obszywajac gabke.Tkanina w motyw lawendy.
Tak prezentuja sie na krzesle
I oba krzesla
Fartuszek z motywem lawendy,,naturalnie xxx sa w wykonaniu Eli (o tym pisalam juz kilkakrotnie)
Poprzedni fartuszek natychmiast znalazl nowa wlascicielke i musialam uszyc sobie drugi
I serduszko z elfikiem.Zdobi maja witrynke z porcelana w kuchni.
I serduszko z bliska.
Dzis poniedzialek ,zycze Wam slonecznego tygodnia i pozdrawiam .)
sobota, 15 lutego 2014
Czesc trzecia lawendowych dodatkow kuchennych
I znow lawenda czyli temat nie do wyczerpania.Obiecuje ze bedzie jeszcze czesc czwarta i koniec z lawenda (narazie).Ten post jest krotki ,bo musze jechac na zakupy..Wczoraj w nocy i dzis..ogladalam na DVD Emile Zola"Wszystko dla pan".Ksiazka zachwycalam sie przez lata cale wciaz do niej wracajac.A teraz udalo mi sie przypadkowo na empic.com trafic na film.,.nie myslalam ze zajmie mi ogladanie niemal cala noc..ale warto bylo..nie zaluje a odespie nocke w poniedzialek.
Zagalopowalam sie..sorry.Wracam do lawendy.
To tradycyjnie juz rekawica kuchenna, chwytak i makatka,Wszystko pikowane , usztywniane, ocieplone i mile w dotyku.Motywy haftowane pochodza , jak juz wczesniej pisalam od Eli z Artillo.
Rekawica
Serce lawendowe blizej
a tu z bliska makatka,
I jak za kazdym razem dekoracyjne jedwabne wstazeczki-kokardki
Dzis zamiast kwiatow-sloj slodkosci.Kolorowe i wielosmakowe galaretki.
Slodkiego weekendu Wam zycze .)
Zagalopowalam sie..sorry.Wracam do lawendy.
To tradycyjnie juz rekawica kuchenna, chwytak i makatka,Wszystko pikowane , usztywniane, ocieplone i mile w dotyku.Motywy haftowane pochodza , jak juz wczesniej pisalam od Eli z Artillo.
Rekawica
Serce lawendowe blizej
a tu z bliska makatka,
I jak za kazdym razem dekoracyjne jedwabne wstazeczki-kokardki
Dzis zamiast kwiatow-sloj slodkosci.Kolorowe i wielosmakowe galaretki.
Slodkiego weekendu Wam zycze .)
środa, 12 lutego 2014
Lawendowych dodatkow w kuchni ciag dalszy...
czyli powstaly dwie nastepne rzeczy w temacie "lawenda".
W poprzednim poscie pokazalam Wam fartuszek, prosciutki ze az ubogi i wyobrazcie sobie ze po pokazaniu go na blogu natychmiast znalazla sie chetna osoba, ktora musiala go miec, tak wiec musze uszyc drugi , bo zostalam bez tematycznego fartuszka.
A dzis mam do pokazania ocieplacz na dzbanek z herbata i chlebaczek.Wszystko uszylam z 100% bawelny, usztywnilam fliselina i wloknina, przyozdobilam kokardkami z jedwabnej wstazki.
Tak wiec elementem przewodnim sa wszedzie kokardki, ktore beda sie przewijac na wszystkich lawendowych dodatkach kuchennych.I znow , jak poprzednio, wykorzystalam hafty Eli , ktore nabylam na Artillo.
Nie ma wprawdzie jeszcze lawendy w ogrodzie bo mamy niby zime..ale u mnie lawenda jest.
Ten ocieplacz powstal na bazie sciaganego woreczka ale jest ocieplany i pikowany.
I tyle nowosci na dzis..powstanie jeszcze kilka drobiazgow do kuchni , ale musze znalezc czas by je skonczyc, czyli niebawem ciag dalszy....
Zycze Wam sloneczka, bo ono coraz smielej do nas zaglada.
W poprzednim poscie pokazalam Wam fartuszek, prosciutki ze az ubogi i wyobrazcie sobie ze po pokazaniu go na blogu natychmiast znalazla sie chetna osoba, ktora musiala go miec, tak wiec musze uszyc drugi , bo zostalam bez tematycznego fartuszka.
A dzis mam do pokazania ocieplacz na dzbanek z herbata i chlebaczek.Wszystko uszylam z 100% bawelny, usztywnilam fliselina i wloknina, przyozdobilam kokardkami z jedwabnej wstazki.
Tak wiec elementem przewodnim sa wszedzie kokardki, ktore beda sie przewijac na wszystkich lawendowych dodatkach kuchennych.I znow , jak poprzednio, wykorzystalam hafty Eli , ktore nabylam na Artillo.
Nie ma wprawdzie jeszcze lawendy w ogrodzie bo mamy niby zime..ale u mnie lawenda jest.
Ten ocieplacz powstal na bazie sciaganego woreczka ale jest ocieplany i pikowany.
Kupilam dzis w pieknym kolorze cudne, postrzepione tulipany.

Zycze Wam sloneczka, bo ono coraz smielej do nas zaglada.
niedziela, 9 lutego 2014
Wena wrocila..
czy mi sie tylko tak wydaje.?..
Moim marzeniem bylo zrobic sobie kuchnie w kolorze lawendy.Mam na mysli tekstylia i drobne dekoracje.Zbieralam tkaniny w kolorze lawendy, tasiemki, hafciki (te kupilam na Artillo u Eli ze smutaskowych krzyzykow.).Wiadomo co wchodzi w sklad kuchennych tekstyliow: lapki chwytaki, podkladki obiadowe, obrazki, ocieplacz na czajnik z herbata, fartuszki., obrus na stol i pokrowce na krzesla .Tyle wystarczy by kuchnie przyozdobic.Pracy ogrom.Ale przez dwa dlugie miesiace nie robilam prawie nic poza projektami.
Az wreszcie mnie wzielo..bardzo powoli , ale jednak.Uszylam sobie fartuszek z bawelny z wiazankami kwiatow lawendy i hafcikiem z tymze wzorkiem
tak z bliska
i kieszonka
Nastepnie szylam podkladki sniadaniowe,.te juz pokazywalam na moim drugim blogu, posluzyly mi jako dekoracja .Uszylam ich 4 sztuki .Z tkaniny Yoko Saito , i Robert Kaufmann . Pikowalam maszynowo i obszylam lamowka cieta ze skosa ze sznureczkiem w srodku ,by brzeg byl stabilny.Wyszlo swietnie.Naturalnie wykorzystalam hafciki kupione na Artillo.
To wlasnie one ,czyli wiazanki lawendy.
A tu podstawka pod swiece z tymze motywem
Teraz szyja sie nastepne drobiazgi ,czyli pokaze je juz niebawem.U mnie dzis pada deszcz i jest ponuro.Ale ja zycze Wam radosnej niedzieli.)
Moim marzeniem bylo zrobic sobie kuchnie w kolorze lawendy.Mam na mysli tekstylia i drobne dekoracje.Zbieralam tkaniny w kolorze lawendy, tasiemki, hafciki (te kupilam na Artillo u Eli ze smutaskowych krzyzykow.).Wiadomo co wchodzi w sklad kuchennych tekstyliow: lapki chwytaki, podkladki obiadowe, obrazki, ocieplacz na czajnik z herbata, fartuszki., obrus na stol i pokrowce na krzesla .Tyle wystarczy by kuchnie przyozdobic.Pracy ogrom.Ale przez dwa dlugie miesiace nie robilam prawie nic poza projektami.
Az wreszcie mnie wzielo..bardzo powoli , ale jednak.Uszylam sobie fartuszek z bawelny z wiazankami kwiatow lawendy i hafcikiem z tymze wzorkiem
tak z bliska
i kieszonka
Nastepnie szylam podkladki sniadaniowe,.te juz pokazywalam na moim drugim blogu, posluzyly mi jako dekoracja .Uszylam ich 4 sztuki .Z tkaniny Yoko Saito , i Robert Kaufmann . Pikowalam maszynowo i obszylam lamowka cieta ze skosa ze sznureczkiem w srodku ,by brzeg byl stabilny.Wyszlo swietnie.Naturalnie wykorzystalam hafciki kupione na Artillo.
To wlasnie one ,czyli wiazanki lawendy.
A tu podstawka pod swiece z tymze motywem
Teraz szyja sie nastepne drobiazgi ,czyli pokaze je juz niebawem.U mnie dzis pada deszcz i jest ponuro.Ale ja zycze Wam radosnej niedzieli.)
wtorek, 3 września 2013
Kolorowe zaglowki
Jezeli macie w domu uzywane poduszki z czystym wypelnieniem w srodku to ich nie wyrzucajcie,Ja z jednej duzej poduszki uszylam trzy zaglowki.A samo szycie bylo bajecznie latwe.Moze najpierw zdjecie zaglowkow.
A teraz kilka zdjec z ich szycia.Przygotowalam trzy prostokaty o wymiarach 60 x 48 cm z bialego plotna.Zeszylam je wzdluz dluzszego boku i wycielam kola o odpowiedniej wielkosci pasujace do obwodu.Kola przyszylam po obu koncach zaglowkow zostawiajac maly otwor z jednej strony na wypelnienie
Po wypelnieniu otwory pospinalam szpilkami i zeszylam na maszynie
Z kolorowych resztek tkanin poszylam poszewki na moje zaglowki.
Z jednego konca zawiazalam je na tasiemki a z drugiego wykonczylam lamowka ukosna i wszylam gumke na stale.
Kolorowe jak landrynki sa te moje zaglowki.A jaka radosc z ich posiadania.
A teraz chce podziekowac dziewczynom za bezinteresowne niespodzianki, ktore dostalam w ostatnich dniach.
Od Violi, dziewczyny o wielkim sercu ,dostalam scenki rodzajowe wykonane krzyzykami..misterna praca Violu dziekuje ogromnie.Moja ulubiona tematyka Toile de Jouy.
http://viola687.blogspot.co.at/
Nastepna niespodzianka przywedrowala od Alicji
http://to-co-mnie-cieszy.blogspot.co.at/
Alu, moja imienniczko,,wielkie dzieki za to dzielo..az mi sie buzia smieje, jak na te prace patrze.
Jest to sampler krawcowej.
Jesien nadchodzi..dziewczyny.W modowych czasopismach juz jej pelno.
I jesien u mnie, w wazonie.
Przejemnego odpoczynku po pracy Wam zycze .
A teraz kilka zdjec z ich szycia.Przygotowalam trzy prostokaty o wymiarach 60 x 48 cm z bialego plotna.Zeszylam je wzdluz dluzszego boku i wycielam kola o odpowiedniej wielkosci pasujace do obwodu.Kola przyszylam po obu koncach zaglowkow zostawiajac maly otwor z jednej strony na wypelnienie
Po wypelnieniu otwory pospinalam szpilkami i zeszylam na maszynie
Z kolorowych resztek tkanin poszylam poszewki na moje zaglowki.
Z jednego konca zawiazalam je na tasiemki a z drugiego wykonczylam lamowka ukosna i wszylam gumke na stale.
Kolorowe jak landrynki sa te moje zaglowki.A jaka radosc z ich posiadania.
A teraz chce podziekowac dziewczynom za bezinteresowne niespodzianki, ktore dostalam w ostatnich dniach.
Od Violi, dziewczyny o wielkim sercu ,dostalam scenki rodzajowe wykonane krzyzykami..misterna praca Violu dziekuje ogromnie.Moja ulubiona tematyka Toile de Jouy.
http://viola687.blogspot.co.at/
http://to-co-mnie-cieszy.blogspot.co.at/
Alu, moja imienniczko,,wielkie dzieki za to dzielo..az mi sie buzia smieje, jak na te prace patrze.
Jest to sampler krawcowej.
Jesien nadchodzi..dziewczyny.W modowych czasopismach juz jej pelno.
I jesien u mnie, w wazonie.
Przejemnego odpoczynku po pracy Wam zycze .
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































