Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fartuszek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fartuszek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 czerwca 2021

Drobiazgi do dekoracji domu...ciag dalszy.

 Szycie ubran wciaz trwa.Ale nie sa na takim etapie, by moc je juz pokazac.Nastepny post  bedzie wlasnie o nich, a tymczasem......pokaze Wam kolejne drobiazgi do dekoracji domu.Powstawaly w  przerwie pomiedzy probnymi modelami a  przymiarkami .Jak widac na zalaczonych zdjeciach uszylam wianek na drzwi o tematyce letniej czyli motylki.Fartuszek do kuchni, rekawice ochronne , bieznik i male "co nie co" a wszystko z lnu malowanego w lawendowe kwiaty.Motyw lawendy to moj ulubiony i przewija sie u mnie w domu przez caly rok.Uszylam fartuszek kuchenny dla kolezanki jako dodatek do prezentu i kwiatow na jej urodziny.Byla oczarowana, bo ona , podobnie jak ja , jest tez taka "fartuszkowa". Powstaly tez lniane  podkladki pod talerze obiadowe  w kolorze petrol i granatowe w biale grochy czyli motyw Vintage.Ponadto pasujace do nich serwetki plocienne , ktore sa eleganckie i praktyczne i uzywam ich zamiast tych papierowych.I najwazniesza praca,czyli sukieneczka na mala Laure, ktora  juz za kilkanascie dni pojawi sie na swiecie .Sukieneczka jest z bawelny, podszewka rowniez podobnie jak bonnet, czyli ta malenka czapeczka na stojaczku.Takie drobiazgi szyje sie bardzo przyjemnie  i moge uszyc ich wiecej(to nie koniec szycia dla Laury).

A teraz zdjecia, moze nie w takiej kolejnosci, jak opisalam wyzej moje prace, ale mysle, ze kazdy znajdzie tutaj cos dla siebie.






A to sa owoce "bez chemii".Mozna sie czestowac bez obaw, mozna je szyc bez konca.

To jest wlasnie fartuszek dla mojej przyjaciolki na urodziny.





Bez takich drobiazkow zycie byloby smutne.


Detale.



Do nastepnego spotkania.

wtorek, 4 maja 2021

Uszylam nowe drobiazgi do domu.

 Pomiedzy maratonem bluzkowym a kolejna praca , ktora czasopismo Burda okreslilo "master piece" czyli arcydzielo, powstaly drobiazgi do domu.Bardzo lubie szyc dla domu, bo to bardzo wdzieczne zajecie , ktore  relaksuje i  cieszy oczy. Tak wiec uszylam  fartuszek kuchenny z lnu wykonczony bawelniana lamowka z elementem ozdobnym na kieszeni ,  czyli recznie haftowane dmuchawce.Powstaly rowniez woreczki na lawende, ktore po wypelnieniu lawenda beda pieknie pachniec w szafie, w poscieli czy pod poduszka.Lawenda ulatwia zasypianie.Uszylam te woreczki z resztek tkanin. ktore zostaly mi po szyciu narzut patchworkowych .Czyli znow nic nie musialam kupic.Tasiemki do wiazania woreczkow tez czekaly na uzycie w pudelku.

Stworzylam  rowniez kilka obrazkow kwiatowych do powieszenia w kazdym dowolnym miejscu w domu.Wykorzystalam zalegajace w pudle resztki tkanin firmy Sanderson.Wykorzystalam nieuzywane tamborki do haftowania.Uzylam pistoletu do klejenia na goraco i tym razem nic nie musialam szyc.

Podaje Wam namiar na mnie na Instagramie  https://www.instagram.com/alicja.thomas/

Zalaczam zdjecia i ide zajac sie moim projektem na powaznie, skoro projekt  nazywa sie arcydzielo.











Bez na zdjeciu  powyzej pochodzi z ogrodu mojej Lus.Czy u Was tez juz pachnie bez?



niedziela, 5 lipca 2020

Biala suknia z angielskiego batystu.

Uszylam biala suknie  z angielskiego batystu.Idealna na lato i na kazda okazje:calodzienna,  do ogrodu,na spacer,na kawe,na plaze i do sklepu na zakupy tez.
Dol sukni uszylam z 8 klinow laczonych koronkowa wstawka.Gora jest kimonowa, dekolt w lodke a w przod sukni wkomponowalam rowniez koronkowa wstawke biegnaca od ramion ukosnie do talii, by ja wyrazniej zaznaczyc .Suknia od talii w dol jest na podszewce, rowniez z klinow.
Zeby byla bardziej calodzienna i robocza uszylam do niej fartuszek. Potrzebny w kuchni.Na dolna czesc fartuszka naszylam waskie koroneczki, ktore biegna w gore,do srodka talii, a na gornej czesci fartuszka  koroneczki biegna w dol do talii.W ten sposob udalo mi sie uzyskac wizualnie  efekt wezszej talii.Fartuszek uszylam z plotna i wykorzystalam resztki koronki zalegajace w pudlach tzw."krawieckie  przydasie".
Teraz moge spokojnie isc do kuchni i gotowac.Suknia sie nie poplami.
Kapelusz slomkowy ozdobilam tasma z rdzawej krepy.Po prostu  uszylam pasek i zrobilam wiazanie na kokardke.
Torebka , buty, korale , bransoletka i klapki sa zblizone kolorystycznie.
Buty zakupilam u " Paul Green".Polecam .Znana i bardzo dobra jakosciowo marka.














Broszka to wazka na galezi.Vinatge.




Teraz czas  uszyc sobie szmizjerke czyli suknie koszulowa ( nazwa szmizjerka pochodzi od "chemisiere"- po francusku znaczy "koszularka") i koniecznie z lnu.
Pozdrawiam.)


niedziela, 1 września 2019

Wygodne suknie po domu.

Gorace lato nie sprzyjalo siedzeniu przy maszynie ani kreatywnemu mysleniu.
Wyjazdy, odwiedziny, wczasy , wedrowki , spotkania rodzinne...to wszystko wypelnilo mi cale  dwa sloneczne i upalne miesiace lata.Niewiele tez uszylam.
 Lato dobiega konca,ale liczymy na cieple,, jesienne dni.Z mysla o nich uszylam  miedzy innymi dwie suknie po domu, dlugie, z miekkiej bawelny, proste , nie krepujace ruchow.Sa tak proste ,ze kazdy moze je uszyc , nawet poczatkujace  w szyciu dziewczyny.





Ten wzor na tkaninie , czyli czaple ,mnie urzekl. Lagodne tlo ,czyli kremowa zolc, sa idelanym tlem do moich bursztynowych korali.Skorzane kapcie po domu tez  sie tu  wpasowaly.

.

Bursztynowe dodatki  zbieram od dawna.I sa to nie tylko korale, ale bransoletki, pierscionki, klamry do paskow czy kolczyki.


Poniewaz suknia jest bardzo jasna ,a ze to domowka i czasem trzeba isc do kuchni ,by zrobic kawe badz herbate , uszylam do niej fartuch.Nawet kolory wspolgraja.


Fartuch jest duzy , by duzo zakryc.Uszylam go z indonezyjskiego batiku.Tkanina to naturalnie bawelna 100%.


Z wiskozy w piekne wzory , ktore mozna czesto spotkac na apaszkach Hermes'a, tkaninach Walentino czy innych znanych projektantow,uszylam  skromna bluzke,postawilam tym razem na dodatki .



I kolejna bluzka z wloskiego jedwabiu.Przyda sie pod zakiet wczesna jesienia.



Tak wiec piec nowych ubran, niby malo, a calkiem sporo.
teraz mysle juz o okryciach jesiennych.
Pozdrawiam Was milo.



czwartek, 29 listopada 2018

Biale fartuszki.

 Koronki, hafty , etaminy, batysty czyli tkaniny luksusowe.I takie sa, nieskromnie powiem, moje fartuszki luksusowe.Uszylam ich  cztery sztuki.A ze czas  zaczac swiateczne porzadki, przydadza sie w kazdym momencie.
Biale fartuszki kojarza mi sie ze sluzba we dworze , a ze ja ani dworu , ani sluzby nie mam ,musze  sama wziac sie za swiateczne porzadki.
Szylo sie  szybko,  latwo i przyjemnie.



A teraz kilka slow historii fartuszka.
W Europie spotykamy fartuszek ludowy w dzisiejszej formie od XIV wieku, ale noszony musial byc do pracy zawsze.Nie ma przeciez nic bardziej naturalnego niz zasloniecie przy pracy  lepszego stroju gorsza od niego zapaska.Nie darmo Francuzi nazywali go dawniej  "grand-robe" czyli ochraniacz ubioru.



W czasach biedermeieru fartuszek byl glowna , czasem jedyna wazna  oznaka panny sluzacej rozniaca ja od pani domu.Fartuszek byl linia demarkacyjna , jedyna bariera, ktora  oddzielala sluzaca od pani domu.Bariera waska, lekka,a jednak nie do usuniecia.



W okresie secesji fartuszek gospodarnej pani domu , emancypantki pracujacej w labolatorium , a przynajmniej artystki malarki ,zajetej przy sztlugach , stanowil symbol nowej elegancji.


W stroju ludowym mial takze obyczajowe znaczenie:zakrywano nim zawstydzona twarz, a w pewnych okolicznosciach , zamiast odpowiedzi, wykrecano niemilosiernie jego brzegi.


Powyzsze informacje o fartuszkach wyczytalam w ksiazce  Eli i Andrzeja Banachow "Slownik mody".Wiedza Powszechna .Warszawa.1962.
Ponizej  cztery rozne kieszenie na moich fartuszkach.

 A tutaj  nizej kilka elementow  fartuszkow   z bliska.
Wykonalam sie z ogromna starannoscia, by czuc sie w nich  nie tyle komfortowo co elegancko i ujmujaco.Nigdy nie wiadomo, kto zapuka do drzwi w momencie, gdy bede sprzatac.


Zycze Wam , byscie nie musialy  duzo sprzatac i zeby porzadki swiateczne jakims cudem same sie zrobily.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...