sobota, 21 września 2013

Heksagonowa torba

Byl juz heksgonowy  bieznik a teraz powstala torba.Adekwatna do mojego nastroju i panujacej pogody:szara,bura, ponura , smutna ,ciemna.A ze wraz z kazda nastepna pora roku szyje kolejna  torbe ,.tak wiec nadszedl czas  najwyzszy by ja Wam pokazac.

Szylo sie ja calkiem latwo..powstala z prostokata  utworzonego z pozszywanych heksagonow.

Wypikowalam ja maszynowo dajac do srodka ociepline i pod nia tkanine

Uszylam tych heksagonow  kiedys tam caly karton, wiec zapewne jeszcze kilka  rzeczy  z nich powstanie.

Oto moje zapasy

Torba raz jeszcze

Torba ma drewniane uchwyty.Kiedys  kupilam na lumpkach stara szmaciana torbe wlasnie ze wzgledu na te uchwyty..Zaplacilam centy a teraz uchwyty sie przydaly.

I z boku

Moja Marzenka a nasza kolezanka Kiboko z bloga http://patchworkowo-kiboko.blogspot.co.at/
ktora prowadzi kursy patchworkowe w Toruniu, obdarowala mnie (na drodze blogowej wymianki) pieknym bieznikiem patchworkowym i podkladka sniadaniowa.Moja praca wymiankowa  robi sie dopiero.Marzenko..ogromnie dziekuje ,Piekne prace, staranne.
Same ocencie


A tu  bieznik i podkladka razem

W sprzedazy ukazal sie juz kalendarz Burdy na 2014 rok.





Dzis kwiaty juz jesienne




Pozdrawiam Was  jesiennie i zycze dobrych nastrojow mimo deszczowej pogody.

niedziela, 8 września 2013

..i znow w kuchni..

czyli   dzis o drobnych " uszytkach " sluzacych  do dekoracji kuchni.Poniewaz moja kuchnia ma tekstylne dodatki w kolorze zielonym, o czym juz kilkakrotnie wspominalam , postanowilam uszyc  nastepne  dekoracje, takze zielone ale botaniczne..:Botaniczny motyw   na moich blogach  gosci naprzemiennie.Tak wiec i dzis bedzie botanicznie.Obrus na stol, patchworkowy, na podszewce, wykonczony bawelniana koronka.


Bardziej widoczny

W trakcie prasowania, ale juz gotowy

A tu poskladany---duzo go, mimo, iz nie ma w srodku ociepliny.

Krzeselka tez dostaly sukieneczki  .Uszylam je z tej samej tkaniny co obrus ,czyli w botaniczne wzory i tez maja  podszewke i dodatkowo ociepline, by bylo miekko siedziec.


Kilka zdjec  tego ,co na stole lezy.W IKEA kupilam  kilka  azurowych oslonek na doniczki.


A tutaj serwetki papierowe w pasujacej kolorystyce i tematyce W§B

Pod kloszem  stoi zasuszona kocanka.Beatko..pieknie Ci za nia dziekuje.


Dno mojej ulubionej tacy drewnianej wyscielilam patchworkiem w polaczeniu ze sztuka boutis.Taka  wysciolka, albo podkladka.Szyla sie lotem blyskawicy.

I z bliska (wyglada jak kartka pocztowa).

Z resztek uszylam rekawice kuchenna z aplikacja maszynowa.


Wieczorami czytam ksiazki.Obecnie czytam .


Blog moj  dostal wyroznienie od Marii z bloga http://artzakatekmarii.blogspot.co.at/
Pieknie za to wyroznienie dziekuje Ci Mario.To mile ,ze doceniasz to, co robie.Na mojej liscie blogow  mam 300 pozycji..wszystkie ogladam i komentuje, wszystkie podziwiam...jak mam wyroznic te najlepsze? To wprost niemozliwe.Wszystkie jestescie wspaniale w tym . co robicie.
Oto moje wyroznienie.


Na koniec  informacja .Kochane dziewczyny..wprowadzilam  na obu blogach  moderacje komentarzy.Uszczypliwe  i niesmaczne uwagi, insynuacje i zarzuty bezpodstawne sprawily, ze musialam wprowadzic kontrole nad komentarzami by  odwiedzajacy bloga mogli czuc sie  milo i komfortowo.
Zycze Wam wciaz pieknych , slonecznych dni.Zycze Wam udanego  tygodnia.



wtorek, 3 września 2013

Kolorowe zaglowki

Jezeli macie w domu uzywane poduszki z czystym wypelnieniem w srodku to ich nie wyrzucajcie,Ja z jednej duzej poduszki uszylam trzy zaglowki.A samo szycie bylo bajecznie latwe.Moze najpierw zdjecie zaglowkow.

A teraz kilka zdjec z ich szycia.Przygotowalam trzy prostokaty o wymiarach 60 x 48 cm z bialego plotna.Zeszylam je  wzdluz dluzszego boku i  wycielam  kola o odpowiedniej wielkosci pasujace do obwodu.Kola przyszylam po obu koncach zaglowkow zostawiajac maly otwor z jednej strony  na wypelnienie



Po wypelnieniu otwory  pospinalam  szpilkami i zeszylam na maszynie


Z kolorowych  resztek  tkanin  poszylam poszewki  na moje zaglowki.

Z jednego konca zawiazalam je na tasiemki a z drugiego wykonczylam lamowka ukosna i wszylam  gumke na stale.
Kolorowe jak landrynki sa te moje zaglowki.A jaka radosc z ich posiadania.


A teraz chce podziekowac  dziewczynom za bezinteresowne niespodzianki, ktore  dostalam  w ostatnich dniach.
Od Violi, dziewczyny o wielkim sercu ,dostalam scenki rodzajowe wykonane  krzyzykami..misterna praca Violu dziekuje ogromnie.Moja ulubiona tematyka Toile de  Jouy.
http://viola687.blogspot.co.at/

Nastepna niespodzianka  przywedrowala od Alicji
http://to-co-mnie-cieszy.blogspot.co.at/
Alu, moja imienniczko,,wielkie dzieki za to dzielo..az mi sie buzia smieje, jak na te prace patrze.
Jest to sampler krawcowej.

 Jesien  nadchodzi..dziewczyny.W modowych czasopismach juz jej pelno.





I jesien   u mnie, w wazonie.

Przejemnego odpoczynku po pracy Wam zycze .



wtorek, 27 sierpnia 2013

Heksagony

..dla cierpliwych.To swietna terapia  uspakajajaca, relaksujaca i jednoczesnie tworcza. Zeby szyc heksagony nie potrzebujecie duzo miejsca  i zbyt wiele rzeczy , tylko troche resztek szmatek, stare gazety lub papier do drukarki zuzyty, nici , igla i nozyczki.Mozna ogladac TV , mozna  prowadzic rodzinne rozmowy, mozna dzieciom bajki opowiadac i ...szyc heksagony.Potem trzeba  miec wizje, co z tych obszytych szesciokatow chcemy zrobic i zszywamy po uprzednim ulozeniu wzoru.Ja ulozylam sobie wzory tak, by powstal bieznik.



Tak wiec po kolei..papier pocielam w szesciokaty, poobszywalam szmatkami, ktore mi zalegaly w pudelku

zaczely powstawac heksagenowe kola

.Przez caly czas szylam recznie i zszywalam recznie heksagony,  ale do pikowania usiadlam do maszyny




Caly bieznik przygotowany do pikowania, polaczony  agrawkami


A tu pikowanie ukonczone.Teraz  trzeba go wykonczyc lamowka i bieznik gotowy.


A tak wyglada z bliska pojedyncze  heksagenowe kolo

Praca nad bieznikiem dobiegla konca. A sam bieznik juz mi sluzy i zagospodarowalam go , stawiajac na nim kwiaty.


Polecam Wam   zabawe w heksagony.Fakt, ze lezy w pudlach  ponad 20 niedokonczonych prac .ale ja zrobilam nowa prace.
Kiedys musze na nie znalezc czas, by ja ukonczyc.Ale heksagony  byly mi bardzo potrzebne.Moj stres , zle samopoczucie ach..dlugo by pisac..ale to nie temat na posta..Pozdrawiam Was milo i ide poogladac Wasze prace.)

niedziela, 18 sierpnia 2013

Lambrekin botaniczny...

Z pewnoscia poczujecie sie zawiedzione faktem , ze po poltoramiesiecznej nieobecnosci na blogu nie mam  Wam nic do pokazania, czym moglabym Was zaskoczyc.Ta dluga przerwa to nie urlop , bo to bylaby bardzo mila przerwa, ale rozne  zawirowania zyciowe, ktore wciaz   trwaja. .
Udalo mi sie  raptem skonczyc  lambrekin nad drzwi wejsciowe do sypialni w bardzo delikatnych, pastelowych kolorach, by nie rozpraszac snu pod powiekami.

Tak wyglada juz zawieszony

W trakcie pracy  pod maszyna



Wszystkie elementy ozdobne  aplikowalam recznie wykanczajac je w stylu embriodery  a pikowalam maszyna.
I moj ulubiony motyw  kwiatowy-koper


Na lambrekiny czekaja takze moje okna ubrane  w zaslony Toile de Jouy





Zawsze podobaly mi sie narzuty  patchworkowe szyte w kola.Spotykam je wciaz na amerykanskich i japonskich blogach.Postanowialm  taka narzute uszyc .Kiedy ona powstanie-nie wiem.Poki co pokazuje Wam jej poczatki

Kupilam malenkie zelazko, by prasowac te male kawaleczki

Na jedno kolo sklada sie  61 kawaleczkow.Szok. Uszylam 12 kol a ma byc ich 30..nie wiem czy dam rade.


Oto  ile    uszylam ..


Te kwiaty moglyby  kwitnac caly rok



Lato wciaz trwa..pieknych  . pogodnych dni Wam zycze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...