Byl juz heksgonowy bieznik a teraz powstala torba.Adekwatna do mojego nastroju i panujacej pogody:szara,bura, ponura , smutna ,ciemna.A ze wraz z kazda nastepna pora roku szyje kolejna torbe ,.tak wiec nadszedl czas najwyzszy by ja Wam pokazac.
Szylo sie ja calkiem latwo..powstala z prostokata utworzonego z pozszywanych heksagonow.
Wypikowalam ja maszynowo dajac do srodka ociepline i pod nia tkanine
Uszylam tych heksagonow kiedys tam caly karton, wiec zapewne jeszcze kilka rzeczy z nich powstanie.
Oto moje zapasy
Torba raz jeszcze
Torba ma drewniane uchwyty.Kiedys kupilam na lumpkach stara szmaciana torbe wlasnie ze wzgledu na te uchwyty..Zaplacilam centy a teraz uchwyty sie przydaly.
I z boku
Moja Marzenka a nasza kolezanka Kiboko z bloga http://patchworkowo-kiboko.blogspot.co.at/
ktora prowadzi kursy patchworkowe w Toruniu, obdarowala mnie (na drodze blogowej wymianki) pieknym bieznikiem patchworkowym i podkladka sniadaniowa.Moja praca wymiankowa robi sie dopiero.Marzenko..ogromnie dziekuje ,Piekne prace, staranne.
Same ocencie
A tu bieznik i podkladka razem
W sprzedazy ukazal sie juz kalendarz Burdy na 2014 rok.
Dzis kwiaty juz jesienne
Pozdrawiam Was jesiennie i zycze dobrych nastrojow mimo deszczowej pogody.
sobota, 21 września 2013
niedziela, 8 września 2013
..i znow w kuchni..
czyli dzis o drobnych " uszytkach " sluzacych do dekoracji kuchni.Poniewaz moja kuchnia ma tekstylne dodatki w kolorze zielonym, o czym juz kilkakrotnie wspominalam , postanowilam uszyc nastepne dekoracje, takze zielone ale botaniczne..:Botaniczny motyw na moich blogach gosci naprzemiennie.Tak wiec i dzis bedzie botanicznie.Obrus na stol, patchworkowy, na podszewce, wykonczony bawelniana koronka.
Bardziej widoczny
W trakcie prasowania, ale juz gotowy
A tu poskladany---duzo go, mimo, iz nie ma w srodku ociepliny.
Krzeselka tez dostaly sukieneczki .Uszylam je z tej samej tkaniny co obrus ,czyli w botaniczne wzory i tez maja podszewke i dodatkowo ociepline, by bylo miekko siedziec.
Kilka zdjec tego ,co na stole lezy.W IKEA kupilam kilka azurowych oslonek na doniczki.
A tutaj serwetki papierowe w pasujacej kolorystyce i tematyce W§B
Pod kloszem stoi zasuszona kocanka.Beatko..pieknie Ci za nia dziekuje.
Dno mojej ulubionej tacy drewnianej wyscielilam patchworkiem w polaczeniu ze sztuka boutis.Taka wysciolka, albo podkladka.Szyla sie lotem blyskawicy.
I z bliska (wyglada jak kartka pocztowa).
Z resztek uszylam rekawice kuchenna z aplikacja maszynowa.
Wieczorami czytam ksiazki.Obecnie czytam .
Blog moj dostal wyroznienie od Marii z bloga http://artzakatekmarii.blogspot.co.at/
Pieknie za to wyroznienie dziekuje Ci Mario.To mile ,ze doceniasz to, co robie.Na mojej liscie blogow mam 300 pozycji..wszystkie ogladam i komentuje, wszystkie podziwiam...jak mam wyroznic te najlepsze? To wprost niemozliwe.Wszystkie jestescie wspaniale w tym . co robicie.
Oto moje wyroznienie.
Na koniec informacja .Kochane dziewczyny..wprowadzilam na obu blogach moderacje komentarzy.Uszczypliwe i niesmaczne uwagi, insynuacje i zarzuty bezpodstawne sprawily, ze musialam wprowadzic kontrole nad komentarzami by odwiedzajacy bloga mogli czuc sie milo i komfortowo.
Zycze Wam wciaz pieknych , slonecznych dni.Zycze Wam udanego tygodnia.
Bardziej widoczny
W trakcie prasowania, ale juz gotowy
A tu poskladany---duzo go, mimo, iz nie ma w srodku ociepliny.
Krzeselka tez dostaly sukieneczki .Uszylam je z tej samej tkaniny co obrus ,czyli w botaniczne wzory i tez maja podszewke i dodatkowo ociepline, by bylo miekko siedziec.
Kilka zdjec tego ,co na stole lezy.W IKEA kupilam kilka azurowych oslonek na doniczki.
A tutaj serwetki papierowe w pasujacej kolorystyce i tematyce W§B
Pod kloszem stoi zasuszona kocanka.Beatko..pieknie Ci za nia dziekuje.
Dno mojej ulubionej tacy drewnianej wyscielilam patchworkiem w polaczeniu ze sztuka boutis.Taka wysciolka, albo podkladka.Szyla sie lotem blyskawicy.
I z bliska (wyglada jak kartka pocztowa).
Z resztek uszylam rekawice kuchenna z aplikacja maszynowa.
Wieczorami czytam ksiazki.Obecnie czytam .
Blog moj dostal wyroznienie od Marii z bloga http://artzakatekmarii.blogspot.co.at/
Pieknie za to wyroznienie dziekuje Ci Mario.To mile ,ze doceniasz to, co robie.Na mojej liscie blogow mam 300 pozycji..wszystkie ogladam i komentuje, wszystkie podziwiam...jak mam wyroznic te najlepsze? To wprost niemozliwe.Wszystkie jestescie wspaniale w tym . co robicie.
Oto moje wyroznienie.
Na koniec informacja .Kochane dziewczyny..wprowadzilam na obu blogach moderacje komentarzy.Uszczypliwe i niesmaczne uwagi, insynuacje i zarzuty bezpodstawne sprawily, ze musialam wprowadzic kontrole nad komentarzami by odwiedzajacy bloga mogli czuc sie milo i komfortowo.
Zycze Wam wciaz pieknych , slonecznych dni.Zycze Wam udanego tygodnia.
wtorek, 3 września 2013
Kolorowe zaglowki
Jezeli macie w domu uzywane poduszki z czystym wypelnieniem w srodku to ich nie wyrzucajcie,Ja z jednej duzej poduszki uszylam trzy zaglowki.A samo szycie bylo bajecznie latwe.Moze najpierw zdjecie zaglowkow.
A teraz kilka zdjec z ich szycia.Przygotowalam trzy prostokaty o wymiarach 60 x 48 cm z bialego plotna.Zeszylam je wzdluz dluzszego boku i wycielam kola o odpowiedniej wielkosci pasujace do obwodu.Kola przyszylam po obu koncach zaglowkow zostawiajac maly otwor z jednej strony na wypelnienie
Po wypelnieniu otwory pospinalam szpilkami i zeszylam na maszynie
Z kolorowych resztek tkanin poszylam poszewki na moje zaglowki.
Z jednego konca zawiazalam je na tasiemki a z drugiego wykonczylam lamowka ukosna i wszylam gumke na stale.
Kolorowe jak landrynki sa te moje zaglowki.A jaka radosc z ich posiadania.
A teraz chce podziekowac dziewczynom za bezinteresowne niespodzianki, ktore dostalam w ostatnich dniach.
Od Violi, dziewczyny o wielkim sercu ,dostalam scenki rodzajowe wykonane krzyzykami..misterna praca Violu dziekuje ogromnie.Moja ulubiona tematyka Toile de Jouy.
http://viola687.blogspot.co.at/
Nastepna niespodzianka przywedrowala od Alicji
http://to-co-mnie-cieszy.blogspot.co.at/
Alu, moja imienniczko,,wielkie dzieki za to dzielo..az mi sie buzia smieje, jak na te prace patrze.
Jest to sampler krawcowej.
Jesien nadchodzi..dziewczyny.W modowych czasopismach juz jej pelno.
I jesien u mnie, w wazonie.
Przejemnego odpoczynku po pracy Wam zycze .
A teraz kilka zdjec z ich szycia.Przygotowalam trzy prostokaty o wymiarach 60 x 48 cm z bialego plotna.Zeszylam je wzdluz dluzszego boku i wycielam kola o odpowiedniej wielkosci pasujace do obwodu.Kola przyszylam po obu koncach zaglowkow zostawiajac maly otwor z jednej strony na wypelnienie
Po wypelnieniu otwory pospinalam szpilkami i zeszylam na maszynie
Z kolorowych resztek tkanin poszylam poszewki na moje zaglowki.
Z jednego konca zawiazalam je na tasiemki a z drugiego wykonczylam lamowka ukosna i wszylam gumke na stale.
Kolorowe jak landrynki sa te moje zaglowki.A jaka radosc z ich posiadania.
A teraz chce podziekowac dziewczynom za bezinteresowne niespodzianki, ktore dostalam w ostatnich dniach.
Od Violi, dziewczyny o wielkim sercu ,dostalam scenki rodzajowe wykonane krzyzykami..misterna praca Violu dziekuje ogromnie.Moja ulubiona tematyka Toile de Jouy.
http://viola687.blogspot.co.at/
http://to-co-mnie-cieszy.blogspot.co.at/
Alu, moja imienniczko,,wielkie dzieki za to dzielo..az mi sie buzia smieje, jak na te prace patrze.
Jest to sampler krawcowej.
Jesien nadchodzi..dziewczyny.W modowych czasopismach juz jej pelno.
I jesien u mnie, w wazonie.
Przejemnego odpoczynku po pracy Wam zycze .
wtorek, 27 sierpnia 2013
Heksagony
..dla cierpliwych.To swietna terapia uspakajajaca, relaksujaca i jednoczesnie tworcza. Zeby szyc heksagony nie potrzebujecie duzo miejsca i zbyt wiele rzeczy , tylko troche resztek szmatek, stare gazety lub papier do drukarki zuzyty, nici , igla i nozyczki.Mozna ogladac TV , mozna prowadzic rodzinne rozmowy, mozna dzieciom bajki opowiadac i ...szyc heksagony.Potem trzeba miec wizje, co z tych obszytych szesciokatow chcemy zrobic i zszywamy po uprzednim ulozeniu wzoru.Ja ulozylam sobie wzory tak, by powstal bieznik.
Tak wiec po kolei..papier pocielam w szesciokaty, poobszywalam szmatkami, ktore mi zalegaly w pudelku
zaczely powstawac heksagenowe kola
.Przez caly czas szylam recznie i zszywalam recznie heksagony, ale do pikowania usiadlam do maszyny
Caly bieznik przygotowany do pikowania, polaczony agrawkami
A tu pikowanie ukonczone.Teraz trzeba go wykonczyc lamowka i bieznik gotowy.
A tak wyglada z bliska pojedyncze heksagenowe kolo
Praca nad bieznikiem dobiegla konca. A sam bieznik juz mi sluzy i zagospodarowalam go , stawiajac na nim kwiaty.
Polecam Wam zabawe w heksagony.Fakt, ze lezy w pudlach ponad 20 niedokonczonych prac .ale ja zrobilam nowa prace.
Kiedys musze na nie znalezc czas, by ja ukonczyc.Ale heksagony byly mi bardzo potrzebne.Moj stres , zle samopoczucie ach..dlugo by pisac..ale to nie temat na posta..Pozdrawiam Was milo i ide poogladac Wasze prace.)
Tak wiec po kolei..papier pocielam w szesciokaty, poobszywalam szmatkami, ktore mi zalegaly w pudelku
zaczely powstawac heksagenowe kola
.Przez caly czas szylam recznie i zszywalam recznie heksagony, ale do pikowania usiadlam do maszyny
Caly bieznik przygotowany do pikowania, polaczony agrawkami
A tu pikowanie ukonczone.Teraz trzeba go wykonczyc lamowka i bieznik gotowy.
A tak wyglada z bliska pojedyncze heksagenowe kolo
Praca nad bieznikiem dobiegla konca. A sam bieznik juz mi sluzy i zagospodarowalam go , stawiajac na nim kwiaty.
Polecam Wam zabawe w heksagony.Fakt, ze lezy w pudlach ponad 20 niedokonczonych prac .ale ja zrobilam nowa prace.
Kiedys musze na nie znalezc czas, by ja ukonczyc.Ale heksagony byly mi bardzo potrzebne.Moj stres , zle samopoczucie ach..dlugo by pisac..ale to nie temat na posta..Pozdrawiam Was milo i ide poogladac Wasze prace.)
niedziela, 18 sierpnia 2013
Lambrekin botaniczny...
Z pewnoscia poczujecie sie zawiedzione faktem , ze po poltoramiesiecznej nieobecnosci na blogu nie mam Wam nic do pokazania, czym moglabym Was zaskoczyc.Ta dluga przerwa to nie urlop , bo to bylaby bardzo mila przerwa, ale rozne zawirowania zyciowe, ktore wciaz trwaja. .
Udalo mi sie raptem skonczyc lambrekin nad drzwi wejsciowe do sypialni w bardzo delikatnych, pastelowych kolorach, by nie rozpraszac snu pod powiekami.
Tak wyglada juz zawieszony
W trakcie pracy pod maszyna
Wszystkie elementy ozdobne aplikowalam recznie wykanczajac je w stylu embriodery a pikowalam maszyna.
I moj ulubiony motyw kwiatowy-koper
Na lambrekiny czekaja takze moje okna ubrane w zaslony Toile de Jouy
Zawsze podobaly mi sie narzuty patchworkowe szyte w kola.Spotykam je wciaz na amerykanskich i japonskich blogach.Postanowialm taka narzute uszyc .Kiedy ona powstanie-nie wiem.Poki co pokazuje Wam jej poczatki
Kupilam malenkie zelazko, by prasowac te male kawaleczki
Na jedno kolo sklada sie 61 kawaleczkow.Szok. Uszylam 12 kol a ma byc ich 30..nie wiem czy dam rade.
Oto ile uszylam ..
Te kwiaty moglyby kwitnac caly rok
Lato wciaz trwa..pieknych . pogodnych dni Wam zycze
Udalo mi sie raptem skonczyc lambrekin nad drzwi wejsciowe do sypialni w bardzo delikatnych, pastelowych kolorach, by nie rozpraszac snu pod powiekami.
Tak wyglada juz zawieszony
W trakcie pracy pod maszyna
Wszystkie elementy ozdobne aplikowalam recznie wykanczajac je w stylu embriodery a pikowalam maszyna.
I moj ulubiony motyw kwiatowy-koper
Na lambrekiny czekaja takze moje okna ubrane w zaslony Toile de Jouy
Zawsze podobaly mi sie narzuty patchworkowe szyte w kola.Spotykam je wciaz na amerykanskich i japonskich blogach.Postanowialm taka narzute uszyc .Kiedy ona powstanie-nie wiem.Poki co pokazuje Wam jej poczatki
Kupilam malenkie zelazko, by prasowac te male kawaleczki
Na jedno kolo sklada sie 61 kawaleczkow.Szok. Uszylam 12 kol a ma byc ich 30..nie wiem czy dam rade.
Oto ile uszylam ..
Te kwiaty moglyby kwitnac caly rok
Lato wciaz trwa..pieknych . pogodnych dni Wam zycze
Subskrybuj:
Posty (Atom)
