wtorek, 7 sierpnia 2012

..chcesz ladne szmatki?..wstap do Debuko

http://www.quiltsmyway.blogspot.com/2012/07/and-here-is-kona-cotton-solids-giveaway.html
dokladnie pod tym adresem  mozesz  dostac w ramach rozdawajki sliczne  tkaniny,Debuko szyje  patchworki a asystuje jej corcia Panna Asystentka..Niegdys bralam udzial w Candy u Debuko i ciesze sie otrzymanymi  niespodziankami do dzis..
Tak wiec serdecznie Was do niej zapraszam i pamietajcie  LOSOWANIE  ODBEDZIE SIE DZIS W NOCY:
CZYLI CZASU NIEWIELE ZOSTALO
ale mysle ze jeszcze zdazycie na czas.Ponizej zdjecie tego co mozna wygrac
No wiec do polnocy,,trzymam kciuki za nas wszystkie,)
I moje kwiaty z ogrodu dla Was.

środa, 1 sierpnia 2012

...Moja Lus byla w Paryzu...

Zawsze marzyla by zwiedzic Paryz i w tym roku pojechala ze swoim lubym.Moja corka Lucyna.Opisala swoje wrazenia na swoim blogu;http://adresatnieznany25.blogspot.co.at/ i zalaczyla  tam zdjecia.Naturalnie przywiozla nam rozne pamiatki z Paryza ,,ja dostalam swietna torbe  z Wieza Eifla , korkowe podkladki sniadaniowe z roznymi nadrukami paryskich miejsc najchetniej ogladanych  , ciasteczka paryskie(smakowite) , kartki i gazetki robotkowe,Dziekuje Ci bardzo  Lus.


Uszylam kilka woreczkow  ozdobnych  , wypelnilam je lawenda z mojego ogrodu i zawiesilam w szafie.
Pachnie bosko.


.Bylam tez na zakupach , ale jakos bez nastroju  i bez weny zakupwej..





Moja najnowsze gazetki i ksiazki:


Ta niebieska gazetka jest od mojej Sabinki.Przywiozla mi ja z Hiszpanii.Dziekuje Ci moja droga.
Mam jeszcze dla Was pysze ciasteczka, te sa z Wiednia.
Zycze Wam  slonecznych  dni i milego urlopowania.Dziekuje za piekne komentarze pod ostatnim moim postem.



poniedziałek, 23 lipca 2012

...wieszak na bielizne..

Przegladajac  australijskie  magazyny robotkowe "Ribbon Embriodery ", spodobal mi sie  niespotykany nigdzie dotad wieszak na bielizne.Postanowilam go miec, czyli wyhaftowac  , bo cala uroda jego polega wlasnie na zastosowaniu  haftu wstyzeczkowego polaczonego z haftem brazylijskim.Dzis go skonczylam i pokazuje, bo byc moze stanie sie dla Was inspiracja..jak by to bylo pieknie miec wszystkie tak wlasnie wykonane wieszaczki w szafie.
Wyhaftowalam go na  bialej kanwie  wstazeczkami  100% jedwabnymi nicmi perlowymi DMC  i cieniowanymi a wykonczylam  dolem biala bawelniana koronka azurowa.

Powtorzylam ujecie bo zdjecia robione sa  przy swietle wieczorowym i  chyba  zle widac.
Kilka ujec z bliska by  lepiej bylo widac  kwiaty..i naturalnie  wszystkie  niedoskonalosci , ale jak pisalam w poprzednim poscie ,,to moje debiuty wiec i tak jestem z nich zadowolona.


A tak wyglada wieszak w gazetce.

A tu roze z bliska:
Moj urlop dobiegl konca..fajne bylo nicnierobienie..odstresowalam sie. nacieszylam sie rodzina .
Zycze Wam  udanego  tygodnia, duzo sloneczka bo ono w tym roku jakos nas zawodzi i milego urlopowania.Dziekuje za piekne i bardzo motywujace komentarze pod ostatnim postem .

piątek, 20 lipca 2012

MOJ DEBIUT

Musze Wam opowiedziec , co to za debiut i jak do niego doszlo.
Otoz ,w ubieglym tygodniu odwiedzila mnie moja Lus i pierwsza rzecz  jaka zobaczyla , bylo moje pudelko, jakie nabylam u Margott.Pokazywalam go i pisalam o nim w poprzednim poscie.
Naturalnie Lus go  zechciala miec natychmiast na wlasnosc.
Nie moglam sie rozstac z moja wlasnoscia wiec jej obiecalam ze jej podobne zrobie i to w takich kolorach , jakie ona lubi ,czyli roze, fiolety, beze i brazy.
I do dziela, a ze nie swieci garnki lepia-pudelko powstalo:
Do wykonania gornej pokrywki uzylam malo spotykane , w brazowe wzory, Toile de Jouy, haftujac rozyczki jedwabnymi wstazeczkami i perlowa nicia.Wstazeczki nabylam na amerykanskim Ebay.
Oto zblizenie na detale, mozna kliknac na zdjecie bedzie widac wiecej:
 

 A tak wyglada pudelko od spodu:
Mozna w nie schowac  praktycznie wszystko od  prawdziwych morskich perel poczawszy:
Kilka zdjec w zbiorowce:
I jeszcze zbiorowka:

A poniewaz kupilam dzis nowe tkaniy, wiec tez maly podglad na tkaniny.Polecam sklep CONQUERO, naturalnie w Wiedniu.
Dzis zaczal sie weekend..Zycze Wam slonecznego wypoczynku i serdecznie dziekuje za  mile komentarze pod poprzednim postem.


środa, 18 lipca 2012

..ja tylko na momencik..

..a dlaczego?.....bo  jade do  mojej Sabinki  na hiszpanska kawusie.Byla w Hiszpanii na  urlopie, zwiedzila mnostwo pieknych miejsc, zrobila tysiace zdjec i jestem tego wszystkiego bardzo ciekawa.
Uszylam jej torbe-worek, ktory chciala miec i  wioze jej w prezencie..oto ona:
Mam podobna.Uszyta jest z grubej bawelny z IKEA w kwiatowe wzory i z plotna w kolorze popielu.Usztywniona szarym plotnem i wnetrze wykonczone pikowana zorzeta w kwiaty jako podszewka.
Ozdobiona kolorowa wypustka i koronka a na srodku  przywieszki-dwie sowy.Bluzke, ktora wisi na manekinie rowniez uszylam, ale  dla siebie ..jest z cieniutkiej bawelnianej zorzety  granatowej w drobne kwiatuszki.Kiedys zrobie osobny post i pokarze moje ciuszki wlasnorecznie poszyte.
Poniewaz u mnie wciaz trwa letni urlop i siedze na wsi wiec  nie wiele sie robotkowo dzieje..uszylam  podkladki pod talerze w granacie, wypikowalam .
Testowalam moja maszyne hafciarke.Wciaz ma tyle niewiadomych ze ciezko ja opanowac.Powstal maly obrazek na potrzeby nauki i cwiczenia.A ze nie  wyszedl zle moj kurs wiec pokaze:
Wszystkie elementy wzoru sa wkomponowane w program maszyny lacznie z brzegami do wykanczania, ale przyznac musze ze to  zajecie dla wytrwalych a ja do takich nie naleze...szybko sie nudze.
Zakupy za to mi sie udaly ,Spojrzcie co ostatnio nabylam:
Ta duza kosmetyczka  jest dla mojej Lus a ta mala pojedzie do Polski do Mariolki(kolezanka z bloga).Ponadto przyszlo  od Margott pudeleczko to okragle,  w jej wykonaniu.Dziekuje Malgos.
I naturalnie moje robotkowe gazetki:

Koncze ,bo  musze do mojej Sabinki jechac.Mysle ze spedzimy znow  milo czas.Zycze Wam  sloneczka i  udanch urlopow.Dziekuje pieknie za zyczenia  urodzinowe dla mojego meza i dla nas  z okazji  rocznicy slubu.To bardzo milo jak ktos nieznany, zupelnie bezinteresownie ,napisze kilka milych slow.Tu, na obczyznie te slowa  znacza wiele.

piątek, 13 lipca 2012

..7 rocznica slubu....

..i to wyjasnia i usprawiedliwia moja nieobecnosc niemal  miesieczna na blogu.Takie  jubileusze i uroczystosci wymagaja czasu i wiele przygotowan, a po drodze znalazla sie rowniez  kolejna rocznica urodzin mojeg meza , a ze okragla wiec tym wieksza radosc .Pokarze Wam   , co dostalam w prezencie  od meza na nasza 7 rocznice slubu(kolczyki  zlote z bialego i zoltego zlota w polaczeniu z brylancikami)..zaznaczam ze nie chwale sie tylko sie ogromnie ciesze.Wygladaja jak obraczki ale to sa napewno kolczyki.
Drobne upominki  zrobilam sobie rowniez sam.:Duza torba jasno- brazowa z tysiacem zakamarkow i kieszonek czyli tak jak lubie .Mala kosmetyczka na  drobne kosmetyki , ktorych nigdy nie moge znalezc w czelusciach torby.Od syna i synowej dostalam  portfel na pieniadze..tez duzy i ma w srodku wszystko , o czym mozna zamarzyc, lacznie z kasa...Dostalam rowniez nowa komorke Samsung Galaxy Ace, ktorej zapomnialam  obfocic.
Na prace  reczne nie mialam czasu ale jednak cos tam powstalo...ot taka mala podusia na igly i szpilki:
Haft krzyzykowy na aidzie  , a pomysl zaczerpnelam  z Cross Stitcher nr.243.Kupilam rowniez nowe czasopisma  robotkowe ale o tym w nastepnym poscie.
oraz wyhaftowalam sobie   suknie dla damy na bal..pomysl  zaczerpnelam z bloga naszej Margott,
http://margott-awszystkocokocham.blogspot.co.at/
Prosilam ja o schemat do jej  obrazu ale odpisala mi ze tworzy z glowy  i zaproponowala bym sama sobie narysowala taki rysunek i wyszyla, czyli dostalam pozwolenie na taki maly plagiat bez kradzierzy prywatnej pracy.Daleko mi do orginalu ale i tak jestem zadowolona z tego co mi sie udalo wyszyc..a powstanie z tego letnia torba na ramie, taka moja szmacianka.W nastepnym poscie  pokaze ta moja japonska torbe, o ktorej pisze juz od dawna, a ktorej skonczyc nie moglam .
I kilka zblizen na detale:
Jak widac jest tu haft krzyzykowy, scieg za igla, haft wstazeczkowy, perelki.
A ze mielismy upaly wiec  najwaznieszy w ogrodzie byl basen .
Kwiatow w tym roku mamy moc:
Przed nami kolejna  jubileuszowa uroczystosc wiec  czas na przygotowania.Jestem na urlopie i dostep do  kompa jest prawie zaden, bo wnusie  okupuja kompa..ale i tak dalam rade.Zycze Wam udanych urlopow, slonecznych wypoczynkow i ...do spotkania po urlopach.

niedziela, 24 czerwca 2012

..czas odwiedzin, urlopow i spotkan z rodzinami juz sie zaczal

Witam Was milo w te sloneczna niedziele.Musze sie podzielic z Wami moja radoscia, a mianowicie:wczoraj przyjechaly na urlop moje dwie wnusie z Polski:Weronika i Wiktoria  wraz z rodzicami naturalnie, czyli z corka Paulina i zieciem Slawomirem.Usciskom powitalnym nie bylo konca..wszyscy stesknieni i zmeczeni  i podroza i oczekiwaniem.Skoro odwiedziny to i    naturalnie slodkie, i nie tylko, niespodzianki,Jako powitanie dostalam   udekorowany kosz pelen slodkosci:

Dostalam  mnostwo roznych materialow w piekne kwiaty od corki, bo ona  tez w temacie "krawiectwo"i rozumie potrzeby takich wlasnie zakreconych na tym punkcie jak ja:
A zeby  dopelnic mojej radosci , corka obdarowala mnie pieknymi, wloskimi gazetami hafciarsko-robotkowymi RAKAM w ilosci 12 sztuk:
Ale to nie koniec..zaczal sie sezon ogorkow malosolnych, a ze u nas kupienie  malych, ogrodowych ogorkow na malosolne graniczy z cudem, wiec jak co roku, mam na kiszenie ogoreczki z Polski, pyszne  czeresnie a ze  za kilka tygodni moj maz bedzie mial urodziny , przygotowal sie solidnie, patrzac na zaopatrzenie w jego  barku:

Mialam okazje ostatnio kupic  zielona angielska porcelane ,wiec powitalny obiad  dla moich gosci zaserwowalam  tym razem  w zieleni , a zeby bylo piekniej  kupilam tez  obraczki na serwetki  orginalne Villeroy&Boch i orginalne  z tej wlasnie firmy serwetki:




Na swoje usprawiedliwienie  musze dodac, ze  japonska torba, obiecana w poprzednim poscie szyje sie z mnostwa malenkich kawalkow jak to u japonczykow i jak narazie pokaze tylko  czasteczki przyszlej torby:;
Mysle  ze w nastepnym poscie pokaze juz cala torbe.A teraz kwiaty dla Was w podziekowaniu za piekne komentarze z poprzedniego posta..Zycze Wam milej niedzieli i  jade do pracy a wieczoram odwiedze Wasze blogi.)


wtorek, 12 czerwca 2012

..gdy sie wyhaftowalo"A"..





no wlasnie, to trzeba cos z ta litera zrobic.Pomysl byl natychmiastowy:okladka na  notes , ktory niegdys dostalam od Debuko w drodze wymianki.Notes na zdjeciu nizej



Uszylam na niego okladke z popielatego plotna z podwojnej warstwy a wnetrza wykonczylam  bawelniana  biala lamowka.Mistrzynie od haftu krzyzykowego beda musialy troche  przymknac oko na moje "A"

Ostatnio naogladalam sie blogow amerykanskich i nie tylko i spodobal mi sie bardzo patchwork japonski .Jest inny niz nasze, bardziej uzytkowy , to znaczy ze niemal kazda rzecz  japonki przekladaja na jezyk patchworka:kosmetyczki, torby,  ubrania, woreczki, pudelka z tkanin i wszystko sowicie ozdabiaja kwiatami szytymi recznie.Zamowilam wiec naturalnie jeden magazyn  japonski z patchworkami.Od pierwszego po ostatnie slowo w srodku gazetki  wszystko po japonsku ale  tutoriale obrazkowe sa tak wymowne, przejrzyste i czytelne , ze  japonskiego wcale znac nie trzeba by  wszystko zrozumiec.Za gazetke zaplacilam krocie nie wspominajac ze przesylka byla jeszcze drozsza..ale co tam..mam  i juz.Oto ten Magazyn  ;



Postanowilam zmierzyc sie z japonskim patchworkiem i uszyc torbe, czyli moj ulubiony temat krawiecki.Zaopatrzylam sie juz w niezbedne akcesoria(Naturalnie bylam na zakupach w Komolce), czyli tkaniny, zapiecia,  lamowki, tasmy, i uszy  do noszenia i od jutra zaczynam ja szyc.Sama jestem ciekawa jak wyjdzie mi ta japonska torba..


W drodze do domu  cos dla duszy kupilam a mianowicie kwiaty i dedykuje je Wam w podziekowaniu za piekne komentarze pod moimi postami.


Zycze udanego tygodnia.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...