poniedziałek, 20 maja 2019
"Mala kolorowa" na wiosne.
Wprawdzie wiosny nie widac,poniewaz w tym roku zamiast wiosny zafundowano nam jesien ,ale postanowilam , ze nie beda zaskoczona, gdyby jednak wiosna przyszla.Uszylam z kolorowej etaminy najprostsza z mozliwych suknienke .Dekolt w lodke ,wylamowany, bez rekawa.Dopasowna tylko szwami bocznymi i cieciem wzdluz calej dlugosci na plecach.
Skroilam ja w ubieglym roku .Przelezala w pudle "szycie na pozniej".Dzisiaj ja skonczylam.
I po raz kolejny sprawdza sie powiedzenie ze"wszystko na tej ziemi ma swoj czas i miejsce".
Etamina jest delikatna, suknia lekko przeswituje.Ale to chyba urok lata, ze cos bedzie widac.
W planach mam kilka innych sukien na lato. ale czy plany uda mi sie zrealizowac, czas pokaze.
Pozdrawiam milo zagladajacych na moj blog.
niedziela, 12 maja 2019
Bluzki "po domu" ciag dalszy....
Tak jak obiecalam w poprzednim poscie , pokazuje Wam kolejne bluzki "po domu".Powstaly trzy.Wszystkie z miekkiej wiskozy.Wylamowane, laczone przy pomocy francuskiego szwu,uszyte z malenkich kawalkow tkanin, bo zaledwie 70 centymetrow mialam z kazdego koloru.To mialy byc w pierwszym zamierzeniu spodniczki.Uznalam jednak tkaniny za zbyt kwieciste jak na spodnice i tak powstaly bluzki.
Bardzo kwiecista jest ta pierwsza bluzka, prawda? Wykorzystalam wzor kwiatu , pieknie wkomponowal sie w dekolt.Zamiast rekawkow sa malenkie motylki.
Ta bluzka ponizej jest rowniez w kwiaty, ale o nieco zgaszonej kolorystyce, wiec by ja zrobic bardziej wyrazista przy twarzy, wykonczylam ja skosnym rulonikiem przechodzacym w wiazanie.Jest schludnie i dekoracyjnie.
Bluzka jest kimonowa,poniewaz nawet na malenki motylek-rekawek zabraklo tkaniny.
Ta wiskoza ma wyrazny wzor paisley,kolory bardzo lagodne i idealnie nadaje sie na bluzke .Tez uszylam ja z kimonem i wykonczylam pod szyja, od wewnetrzej strony , blekitnym oblozeniem, wylamowanym naturalnie jedwabiem lekkim jak piorko.
Te wiazadelka staly sie dla mnie w chwili obecnej najpiekniejszym, najbardziej kobiecym wykonczeniem dekoltu zarowno w bluzkach , jak i w sukienkach.Tak wiec napewno sie jeszcze one pojawia, gdy bede szyla sukienki na lato.
A tutaj pokazuje Wam, jak wykonczylam dekolt w bluzce od lewej strony.
Reasumujac mam juz cztery bluzki "po domu" jeszcze trzy i bede ubrana na caly tydzien.Codziennie inaczej.
Pozdrawiam Was serdecznie.)
Bardzo kwiecista jest ta pierwsza bluzka, prawda? Wykorzystalam wzor kwiatu , pieknie wkomponowal sie w dekolt.Zamiast rekawkow sa malenkie motylki.
Ta bluzka ponizej jest rowniez w kwiaty, ale o nieco zgaszonej kolorystyce, wiec by ja zrobic bardziej wyrazista przy twarzy, wykonczylam ja skosnym rulonikiem przechodzacym w wiazanie.Jest schludnie i dekoracyjnie.
Bluzka jest kimonowa,poniewaz nawet na malenki motylek-rekawek zabraklo tkaniny.
Ta wiskoza ma wyrazny wzor paisley,kolory bardzo lagodne i idealnie nadaje sie na bluzke .Tez uszylam ja z kimonem i wykonczylam pod szyja, od wewnetrzej strony , blekitnym oblozeniem, wylamowanym naturalnie jedwabiem lekkim jak piorko.
Te wiazadelka staly sie dla mnie w chwili obecnej najpiekniejszym, najbardziej kobiecym wykonczeniem dekoltu zarowno w bluzkach , jak i w sukienkach.Tak wiec napewno sie jeszcze one pojawia, gdy bede szyla sukienki na lato.
A tutaj pokazuje Wam, jak wykonczylam dekolt w bluzce od lewej strony.
Reasumujac mam juz cztery bluzki "po domu" jeszcze trzy i bede ubrana na caly tydzien.Codziennie inaczej.
Pozdrawiam Was serdecznie.)
środa, 24 kwietnia 2019
Bluzka " po domu "
Szyjecie czasem tzw."domowki", czyli ciuszki do chodzenia po domu?Ja w koncu doroslam , by je szyc.Moje jedwabie, zakardy, kaszmiry, boucle w zaden sposob nie nadaja sie na codzien.Dlugo mnie tu nie bylo i nic nie szylam, bo jakos nie moglam sie z moim zdrowiem dogadac, czyli :jak chce szyc, zdrowie nie pozwala, a jak juz pozwala, to mi sie szyc nie chce.A teraz , by bylo bardziej ciekawie, kwitna wszystkie kwiaty i drzewa, a ze ja uczulona jestem na pylki kwiatowe, wiec siedze w domu cala w czerwonych kropkach i sie drapie.Zamieszalam wiec w pudle jak w kole fortuny i wyciagnelam zaczeta bluzke . Bez zadnego wstepu i przygotowywania warsztatu, ot tak, z marszu dokonczylam dawno zaczeta bluzke domowke.
Technik szczegolnych szycia tutaj nie bylo.Dekolt obszylam rulujac tkanine i podszywajac recznie.Ta dzianina jest tak miekka, ze zadne oblozenie nie wygladaloby tu dobrze.Rekawy sa 3/4 dlugosci i zakonczone sciagaczami doszytymi do rekawa.Caly dol rowniez podszylam recznie.
W pierwotmy zalozeniu dekolt mial byc lodka, ale nie wyszlo.Sprobuje uszyc lodke z bardziej stabilnej tkaniny.
Zdjec malo, bo pracy bylo przy szyciu niewiele.
pozdrawiam Was milo.)
czwartek, 28 marca 2019
Bluzka i spodniczka juz na wiosne.
Wiosna juz w pelni.Dzisiaj do pokazania nie ma zakietow i plaszczykow.Za to jest lekko i spokojnie.Tylko 3 kolory:krem,bez i czern,zupelnie jak u Chanel. Bluzke uszylam z jedwabnej satyny(wzor na tkaninie to wczesny Versace),Made in Italy.Zrobilam dlugi dekolt i 3/4 rekawy.Mankiety zapielam na 3 bizuteryjne guziczki (perelki w zlotym koszyczku) a bluzke na 5 guziczkow..Calosc bluzki od wewnatrz wykonczylam szwami francuskimi i lamowkami.Spodniczke uszylam z czarnej koronki na podszewce.
Jako dodatki posluzyly mi:
Kremowe baleriny z czarnymi noskami (jak u Chanel) firmy ARA.
Torebka Chanel zakupiona w 2012 r.
Perly Doroteum -jubiler.
Sweterek z kaszmiru.
Bezowy trench.
Apaszka jedwabna Chanel.
Okulary przeciwsloneczne Chanel.
A teraz kilka zdjec.
Bluzka i spodniczka czyli najnowsze szycie.
Dekolt, czyli dlugi kolnierz.
Bluzka z boku.Poniewaz mam duzy biust, a moj manekin go nie ma, wiec wszystko odstaje i wisi,ale tylko na manekinie.
Baleriny
.
Torebka i okulary.
Detal, czyli mankiet z bliska.
Zapiecie z przodu bluzki.
Kaszmirowy sweterek jako kolejna, mozliwa stylizacja do bluzki i spodnicy.
Trench niezastapiony w kazdej sytuacji.
Powstanie kilka innych kompletow typu bluzka-spodnica, poniewaz wiosna jest dluga i trzeba odswiezyc garderobe.
Pozdrawiam Was wiosennie.)
niedziela, 24 marca 2019
Zakardowy plaszcz wiosenny.
15 marca pokazalam Wam moj wiosenny zakiet z boucle Chanel-welna.Nie bylam do konca pewna, czy dam rade w nim chodzic, bo mnie gryzie.Uszylam wiec krotki plaszczyk z jedwabnego zakardu (jacquard) i ten napewno bede nosic.Jest on na podszewce, z bardzo prostym kolnierzykiem pod szyja, dziurki odszywalam recznie,dla ozdoby naszylam patki wykonczone od lewej strony podszewka.W mojej szafie jest duzo ubran we wrzosach, bordach, starym rozu, oliwce i zgnilej zieleni, wiec bede mogla zonglowac zestawami ubran ,tworzac coraz to inne stylizacje.Plaszczyk bedzie wykorzystywany maksymalnie.Nawet okulary przeciwsloneczne mam rozowe i torebka pasuje (wedlug mnie).Butki tez mam w odpowiednim kolorze.
Udalo mi sie wkomponowac jedwabna apaszke, ktora zgrala sie z kolorystyka plaszcza.
Tak wyglada z boku,
Tutaj dobrze widoczny jest kolnierzyk.
A ponizej kolnierzyk z tylu.
Chyba idealnie udalo mi sie wszyc rekaw.
Guziki sa w kolorze oliwkowym i sa wykonane z sutaszu.Dziurki sa odszywane recznie.
Patki wypelnily pusta przestrzen na przodzie plaszcza.
W calosci wyglada tak, jak nizej.
Rzut z gory na kolnierz.
Okulary tez sie kolorystycznie zgraly.
Podszewka w plaszczu jest bordowa.Wszywana recznie.
Moja Bianka zalapala sie na zdjecie.Ona tez ze mna szyje.
Pozdrawiam Was wiosennie.
piątek, 15 marca 2019
Wiosenny zakiet z boucle Chanel
Witam Was Moi Drodzy.Jak sami widzicie, wiosny wciaz nie ma.Za zimno na wiosenny trencz, za cieplo na puchowa kurtke badz plaszcz,wiec uszylam sobie odzienie przejsciowe, czyli zakiet z boucle-welna typu Chanel.
W poczatkowym zamierzeniu miala to byc taka "okryjbieda", czyli cos lekkiego i w miare cieplego.Ale boucle ma niestety swoje wymagania.To bardzo lekka tkanina.Tak wiec wzmocnilam wszystkie newralgiczne miejsca bawelniana organza, pikujac ja recznie.(czytaj:napracowalam sie juz na wstepie).
Przod zakieta ma karczki ozdobne przechodzace w kolnierz i klapy (te czesci nie sa doszywane).Dwie patki na podszewce zamiast kieszeni tez sa usztywnione (zdjecie), guziki doszylam bizuteryjne.Apaszka stanowiaca stylizacje to Christian Dior, kremowe rekawiczki z miekkiej bialej skorki(pure)i torebka z krokodyla. Do zakieta bede ubierac jeansy.Dodam jeszcze, ze zakiet szyty jest na 154 wzrostu, mojego wzrostu i rozmiar 46/48.To byla walka z wiatrakami.)
Powiem Wam , ze mnie ta boucle gryzie.Jezeli tak bedzie dalej , zakiet wyladuje w szafie, a ja nie bede miala przejsciowego okrycia.Jak myslicie?...uszyc cos innego?...Cos, co nie bedzie gryzlo?Ale co? Kaszmir?
Zapraszam Was na ogrom zdjec.
Widok na rekaw.
Widok na patke z guziczkiem.
Upolowane bizuteryjne guziczki.
Tutaj widac karczek.
Tak wlasnie wyglada z bliska moja boucle,
Wszystkie czesci zakieta przygotowane do pikowania.
po wypikowaniu.
Udanego weekendu Wam zycze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















































