Ostatni tydzien przygotowan do swiat.Od dzis mam urlop wiec pospiechu nie bedzie.Troche decupazowalam ;zrobilam chustecznik w swiatecznych klimatach i bombki(specjalistki od decu prosze przymknac oko na widoczne niedoskonalosci)Aniolki z porcelany juz czekaja by przycupnac na stole wigilijnym.Zakwitl mi pieknie bialy amarylis a hiacynty tez beda biale i mysle ze do swiat zakwitna .W tym roku u mnie na swieta bedzie bialo, zloto i brazowo, tylko choinka bedzie kolorowa..Wciaz slucham koled z calego swiata i musze przyznac ze nasze Polskie Koledy brzmia najpiekniej i najbardziej uroczyscie.Musze jeszcze spakowac prezenty bo syn jedzie na swieta do Polski wiec zabierze, zostaly mi male zakupy do zrobienia no i naturalnie pieczenie i gotowanieChoinke ubiore w czwartek.Zycze Wam spokojnego tygodnia oraz milej atmosfery w czasie przygotowan do swiat.
poniedziałek, 19 grudnia 2011
wtorek, 6 grudnia 2011
..ach,dziewczyny kochane..
niedziela, 4 grudnia 2011
..dziecku na pomoc...
Miesiac temu moja corka podjela sie karkolomnego zadania w pracy, a mianowicie przygotowania dekoracji swiatecznych dla"Domu spokojnej starosci". w ktorym pracuje jako pielegniarka.Powiadomila mnie o tym , mowiac:Mamo, przygotuj piekne swiateczne tkaniny i rozne inne przydasie,bo twoje dziecko bedzie szyc.Ja naturalnie szczesliwa i "cala w skowronkach "podarowalam duza torbe tkanin z motywami swiatecznymi i druga pelna koronek, wstazek, tasiemek, bombelkow,wstawek,i czego tam nie bylo.....
Po trzech tygodniach znow telefon od corci:Mamo, nie dam rady, pomoz, zrob , uszyj...
Dwa ostatnie wieczory spedzilam przy maszynie.
Pokazuje Wam te drobiazgi, ktore wcale drobiazgami nie sa, bo dekoracje maja od 15 cm do 25 cm dlugosci, wysokosci badz szerokosci.
I tak oto pospieszylam "dziecku na pomoc".
Milej niedzieli Wam zycze i jednoczesnie dziekuje za mile komentarze pod maja lustrzanka.
Po trzech tygodniach znow telefon od corci:Mamo, nie dam rady, pomoz, zrob , uszyj...
Dwa ostatnie wieczory spedzilam przy maszynie.
Pokazuje Wam te drobiazgi, ktore wcale drobiazgami nie sa, bo dekoracje maja od 15 cm do 25 cm dlugosci, wysokosci badz szerokosci.
I tak oto pospieszylam "dziecku na pomoc".
Milej niedzieli Wam zycze i jednoczesnie dziekuje za mile komentarze pod maja lustrzanka.
czwartek, 1 grudnia 2011
..Czas na Mikolaja.
Wprawdzie do Mikolaja pozostalo kilka dni , ale ja postanowilam podzielic sie z Wami moja radoscia.
Otoz dostalam wlasnie moja upragniona, wysniona, wymarzona lustrzanke.
Aparat "CANON"EOS 500D, jeden z najnowszych na rynku w ofercie z wymiennymi obiektywami.
i podobnie jak z maszyna do szycia bylo, bede musiala sie go nauczyc obslugiwac, poznac jego nieograniczone wprost mozliwosci, cwiczyc, by pozniej moc przekazywac Wam piekne zdjecia.Uwielbiam , jak kazda z nas , dostawac prezenty i zycze Wam by Mikolaj trwal caly rok , odwiedzal Was i obdarzal prezentami.Zycze Wam takze, mile kolezanki , tworczego tygodnia i ladnej pogody.
Otoz dostalam wlasnie moja upragniona, wysniona, wymarzona lustrzanke.
Aparat "CANON"EOS 500D, jeden z najnowszych na rynku w ofercie z wymiennymi obiektywami.
i podobnie jak z maszyna do szycia bylo, bede musiala sie go nauczyc obslugiwac, poznac jego nieograniczone wprost mozliwosci, cwiczyc, by pozniej moc przekazywac Wam piekne zdjecia.Uwielbiam , jak kazda z nas , dostawac prezenty i zycze Wam by Mikolaj trwal caly rok , odwiedzal Was i obdarzal prezentami.Zycze Wam takze, mile kolezanki , tworczego tygodnia i ladnej pogody.
poniedziałek, 28 listopada 2011
Adwentowy kalendarz
Bardzo dziekuje Wam ,moje kolezanki,za ostatnie komentarze, gdzie prezentowalam moja nowa maszyne do szycia.
Wiele z was oczekuje na "nasz" debiut.
Otoz, maszyne niemal w calosci juz opanowalam/dlatego mnie tak dlugo tutaj nie bylo/ i uszylam 12 roznych rzeczy, ale te pokarze dopiero 6 grudnia jak Mikolaj doreczy prezenty(wszystkie dla jednej osoby), a poki co powstal adwentowy kalendarz.
Gdzies w necie widzialam latwy do zrobienia i postanowilam go odtworzyc;woreczki to len , cyferki to stempelki,czapka Mikolaja to resztki ozdobne mojego sweterka, broda i baki to wata, lukrowa laska kupiona na Christkindermarkt na Rathaus, galazki modrzewia(wiecznie zielony) oraz resztki tkanin w kuchenne motywy, bo kalendarz zawisl w kuchni.
Teraz musze upolowac kremowy amarylis i kremowa poinsecje, ktore beda stanowily dekoracje swiateczne stolu. W tym roku stawiam na bez, braz i zloto, tylko choinka bedzie bardzo kolorowa.
Na koniec nowe gazetki z robotkami recznymi z Wloch, USA i Austrii.Zycze Wam udanego tygodnia i ide poogladac Wasze prace.
Wiele z was oczekuje na "nasz" debiut.
Otoz, maszyne niemal w calosci juz opanowalam/dlatego mnie tak dlugo tutaj nie bylo/ i uszylam 12 roznych rzeczy, ale te pokarze dopiero 6 grudnia jak Mikolaj doreczy prezenty(wszystkie dla jednej osoby), a poki co powstal adwentowy kalendarz.
Gdzies w necie widzialam latwy do zrobienia i postanowilam go odtworzyc;woreczki to len , cyferki to stempelki,czapka Mikolaja to resztki ozdobne mojego sweterka, broda i baki to wata, lukrowa laska kupiona na Christkindermarkt na Rathaus, galazki modrzewia(wiecznie zielony) oraz resztki tkanin w kuchenne motywy, bo kalendarz zawisl w kuchni.
Teraz musze upolowac kremowy amarylis i kremowa poinsecje, ktore beda stanowily dekoracje swiateczne stolu. W tym roku stawiam na bez, braz i zloto, tylko choinka bedzie bardzo kolorowa.
Na koniec nowe gazetki z robotkami recznymi z Wloch, USA i Austrii.Zycze Wam udanego tygodnia i ide poogladac Wasze prace.
piątek, 11 listopada 2011
..moja przyjaciolka...
..tak wlasnie wyglada.."moja przyjaciolka".Marzenie o wielofunkcyjnej maszynie do szycia , pikowania i haftowania spelnilo sie..Wprawdzie na dwa tygodnie przed Mikolajem..ale jest.Firmy Brother...maszyna o nieograniczonych mozliwosciach, wspolpracujaca z komputerem .Ma 1001 zalet i jest spelnieniem marzen z 1000 i 1 nocy.Wczoraj mi ja dostarczyli ze sklepu do domu i przeszlam 3 godzinne szkolenie. w cenie naturalnie maszyny, .Dostalam mnostwo dodatkow, stopek i takich tam.teraz tylko musze duzo cwiczyc by ja jakos rozpracowac i sie jej nauczyc.Dzis odwiedzila mnie Sabinka u" Haus of Baba Jaga", maszyna dostala swoje imie , wypilysmy prawdziwego szampana i jak przystalo na blogowe kolezanki wymienilysmy sie upominkami.Milo spedzilysmy wspolnie czas i mysle ze i ona tez zechce na tej maszynie popracowac jak bedzie miala taka potrzebe.Zdjecia zrobilam wieczorem wiec sa malo czytelne ale ogolnie widac maja maszyne.Zanim sie na nia zdecydowalam , wysluchalam wielu porad, rozmawialam z wieloma blogowymi i doswiadczonymi kolezankami, zastanawialam sie nad kupnem maszyny w Polsce, jednakze ze wzgledu na odleglosc i inne warunki gwarancji niz u mnie w Austrii(Tu mam o wiele korzystniejsze) zdecydowlam sie na zakup w Wiedniu.Tak wiec czas zaprzac maszyne do pracy.Udanego weekendu Wam zycze i pozdrawiam .)
poniedziałek, 7 listopada 2011
..Pudelko na drewniane szpulki..
Witam was milo. wszystkie kolezanki blogujace i podczytujace i dziekuje ogromnie za tyle milych komentarzy pod moimi postami.Dzis chcialam sie z Wami podzielic radoscia ze skonczonego pudelka na szpulki drewniane .Mialam ich sporo , ale nie mialy swojego stalego miejsca., a teraz juz maja. Na targu staroci kupilam jakies dziwnie wygladajace pudelko, ale dosc duze , bo jego srednica wynosi 25 cm. Pudelko , ktore wygladem przypominalo jakis turecki meczet i kolor byl jak dla mnie za intesnywny.Coz, kupilam go za cale 1 Euro i lezalo sobie w domu czekajac...az bede miala czas, ochote i pomysl.Na tym pudelku znajdziecie haft wstazeczkowy, plaski, moherowy-wykonane kordonkiem , mulinka, welenka i wogole wszystkimi dostepnymi mi materialami do haftowania, naturalnie na bialej kanwie. Problem pojawil sie w momencie , kiedy tej kanwy nie dalo sie przyszyc..trzeba ja bylo po prostu do starego czerwonego materialu przykleic . W koncu udalo sie..szpulki maja swoje miejsce.Ale to nie koniec niciakow. Dwa nastepne , ale zupelnie inne czekaja na moja wene.Na ostatnim zdjeciu sa moje nowe ksiazki i gazetki, ktore jak zawsze na koniec posta prezentuje.Zycze Wam , mile kolezanki duzo weny tworczej i ide podgladnac nowosci u Was,
sobota, 29 października 2011
..post z malenkim akcentem swiatecznym..
Serdecznie dziekuje Wam przesympatyczne kolezanki za tak budujace komentarze,ktore pomagaja utrzymac wene w ryzach.U Was na blogach powoli robi sie swiatecznie, kolorowo, nastrojowo i bardzo milo.Wprawdzie uwielbiam szyc ale szyciem i szamtkami nie da sie stworzyc tej atmosfery swiatecznej co haftowaniem w kazdej postaci badz innymi technikami.Postanowilam tez malenkie co nie co stworzyc na swieta;jelonek, swieczuszka..niby nic ale dla mnie to juz zapowiedz swiat.Nie bylabym soba ,gdybym nie odwiedzila dzis flohmarkow(okazja znakomita bo powoli ludzie pozbywaja sie przed swietami tego co uwazaja za zbedne)Mi tam nie wydaly sie wogole zbedne trzy piekne rzeczy ,a mianowicie kosmetyczka ,etui na okulary i puderniczka w gobelinowym wydaniu.Wprawdzie mam piekna torebke za ciezkie pieniadze recznie haftowana(prezent od meza) ale ja jestem kobieta a tym zawsze malo.Wiec kupilam, obfocilam i jestem happy.I jak zawsze kolorowe gazetki w temacie szycie, dom , ,patchworki i krzyzyki.To juz taki rytual,w kazda sobote nowa prasa fachowa.Zakladki do ksiazek to prezenty pod choinke dla wnuczek.Zycze Wam milego weekendu i ide poogladac co u Was nowego na blogach.
piątek, 21 października 2011
..nic nowego ..
Witam Was serdecznie Kochane Kolezanki i tak jak w tytule...nic nowego..podokanczalam drobiazgi wczesniej zaczete, oprawilam moj osobisty notatnik i nakleilam maly haft gobelinowy w barwach jesieni , zrobilam maly patchwork wedlug wskazowek Joasi ze "Swiat Lat" i w rozpedzie uszylam pasujaca do niego rekawice kuchenna i wypikowalam ja motywem "kamienie"....Joasiu , dziekuje za super wskazowki..jestes swietna nauczycielka,,.Dla moich pieciu wnuczat skonczylam skarpety na mikolajowe slodycze.Przegladnelam nowe gazetki do haftowania krzyzykami .Doczekalam sie dostawy ksiazki o hafcie wstazeczkowym (Piekna rzecz).Ta mala ufilcowana laleczka w zielonym kapelusiku to praca naszej Kasi z "Filcaki i spolka".Sliczna laleczka Kasiu. dziekuje !!!!!!! W kolorze jesieni dolaczam dynie i kwiatki.-suchatki by Wam bylo milo , gdy bedziecie tu zagladac.Dziekuje Wam za wszystkie przemile komentarze pod ostatnim postem i nie tylko..Biegne do pracy a wieczorem odwiedze Wasze blogi bo dzieje sie tam bardzo duzo , pieknie i ciekawie,,......
niedziela, 2 października 2011
Juz pazdziernik.Sloneczna jesien.Rekompensuje nam mokre lato.Wciaz kwitna kwiaty ,mimo ze pod nogami szeleszcza jesienne liscie.Nadchodzi czas zadumy,spokoju, wyciszenia z odrobina nostalgii w tle.Ale nie o tym bedzie ten post.Tak wiec...gdy bylam w Polsce, dalam znajomej, ktora pracuje w manufakturze haftu przemyslowego , do wyhaftowania rozowe magnolie na bardzo dobrym gatunkowo kremowym adamaszku.To mialy byc ozdobne poduszki do sypialni.Zaprogramowala maszyne i pewnie poszla sobie na kawe nie kontrolujac pracy hafciarki.,i co z tego wyszlo?...zamiast rozowych magnolii wyszly blekitne i to nie dokonca chyba..irysy,,,,.Zamiast zielonych lodyzek i listkow wyszly popielate.Ale by sie matka-natura zdziwila, jakby takie cos zakwitlo na drzewie zwanym Magnolia.Tak wiec nie ma poduszek, sa 4 podkladki pod talerze.Trudno.Wciaz probuje pracy z patchworkiem i tak na szybko uszylam najprostszy z najprostszych .patchworkowy bieznik na stol.a kwiaty..starym zwyczajem sa dla Was kochane kolezanki, za mile komentarze pod postami moimi, zyczac wam udanego tygodnia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)