ale dziekuje pieknie ,ze wciaz zagladacie.Jest lato. cieplo a wlasciwie goraco a taka pogoda nie sprzyja robotkom.Zaczely sie wakacje, nastal czas urlopow i tak byc powinno.Wprawdzie do mojego urlopu jeszcze bardzo daleko, a juz mi sie nie chce chodzic do pracy , nie mowiac o handmade.Zeby nie przynudzac, pokaze tak szybciutko moje ostatnie prace. Wraz z nowa pora roku szyje sobie zawsze nowa torbe-szmacianke.Tym razem uszylam torbe z wykorzystaniem pieknego haftu , ktory dostalam od Mariolki z " Haft i patchwork", a ktory wczesniej juz pokazywalam. Na uszycie torby zuzylam resztki jedwabiu Dupion oraz resztki plotna w pastelowe paski z IKEA.Torba ma podszewke i kieszen na drobiazgi. Boki torby wypelnione sa ocieplina, przez co stala sie miekka i przyjemna., natomiast ramke wokol obrazka zrobilam z koronki recznie malowanej, ktora nabylam u Margot z bloga"a wszystko co kocham".Zdjecia tez jakies do kitu.Wogole nie ostre, mysle ze cos tam jednak widac.
A tak wyglada z tylu .Calosc jest pikowana maszynowo.
Wraz z nadejsciem nowej pory roku szyje takze nowy wianek nad drzwi wejsciowe.Tym razem to wianek-sloneczko z elfikiem i kwiatkami.Reczne aplikacje wypelniane dodatkowo ocieplina.
i z bliska elfik
i z bliska kwiatki
Jeszcze fatuszek do kuchni uszylam, lapke-gruszke i podusie boutisowa.
Natomiast koszyczki , patchwork na stol i inne ozdoby do kuchni pokaze jak skoncze.
A na koniec ksiazki o quiltach i patchworkach , ktore zapomnialam w ostatnim poscie pokazac.
Ostatnio wpisuje komentarze na Waszych blogach, ukazuja sie a gdy zamkne bloga i wroce to juz ich tam nie ma.Byc moze winny jest ten bloglovin, bo wczesniej takich problemow nie mialam.
Komputer nie jest zasmiecony wiec nie wiem, gdzie szukac przyczyny.Moze on tez chce miec wakacje.?
Zycze Wam niezmiennie pieknej pogody i udanych urlopow.
sobota, 6 lipca 2013
sobota, 22 czerwca 2013
Zapraszam Was,
..moje Kolezanki na Candy, ktore oglosilam na moim drugim blogu
http://alicja-potamtejstronielustra.blogspot.co.at/2013/06/candy.html
Przedmiotem Candy jest piekna ksiazka o hafcie krzyzykowym z mnostwem pieknych prac i inspiracji wraz ze schematami.Pieknie wydana, w twardej okladce z kolorowa obwoluta .Ma 127 stron.
U mnie sa upaly. Sahara rzec by mozna. Ale do pracy chodzic trzeba.Niestety.Czekam na deszcz a w miedzyczasie cos tam robie.Szyja sie fartuszki do kuchni i haftuja sie koszyczki na bleczki - na prezenty i wymianki. A poniewaz nic nie jest gotowe do pokazania wiec tylko wrzuce zdjecia moich nowych czasopism i zakupow.A w nastepnym poscie pokaze co wymodzilam.
Moje ostatnio ulubione wloskie czasopisma.BOUTIQUE
Gazetki handmade, glownie patchworkowe
Piekna ksiazka , ktora w koncu przywedrowala z USA
Zaczety quilt a wlasciwie jego pierwszy panel (wg.botanicznej ryciny poziomkow)
Zakupy tkanin
A co czytam aktualnie?.Zobaczcie same.To juz trzecia czesc tej trylogii.Ogromnie wciagajaca i ciekawa ksiazka.Polecam.
Kwiaty z mojego ogrodka.Kwitna przed domem w drewnianych donicach.
Pozdrawiam Was z upalnego Wiednia.Ufff..jak goraco..a ja wlasnie musze jechac do pracy .
http://alicja-potamtejstronielustra.blogspot.co.at/2013/06/candy.html
Przedmiotem Candy jest piekna ksiazka o hafcie krzyzykowym z mnostwem pieknych prac i inspiracji wraz ze schematami.Pieknie wydana, w twardej okladce z kolorowa obwoluta .Ma 127 stron.
U mnie sa upaly. Sahara rzec by mozna. Ale do pracy chodzic trzeba.Niestety.Czekam na deszcz a w miedzyczasie cos tam robie.Szyja sie fartuszki do kuchni i haftuja sie koszyczki na bleczki - na prezenty i wymianki. A poniewaz nic nie jest gotowe do pokazania wiec tylko wrzuce zdjecia moich nowych czasopism i zakupow.A w nastepnym poscie pokaze co wymodzilam.
Moje ostatnio ulubione wloskie czasopisma.BOUTIQUE
Piekna ksiazka , ktora w koncu przywedrowala z USA
Zaczety quilt a wlasciwie jego pierwszy panel (wg.botanicznej ryciny poziomkow)
Zakupy tkanin
A co czytam aktualnie?.Zobaczcie same.To juz trzecia czesc tej trylogii.Ogromnie wciagajaca i ciekawa ksiazka.Polecam.
Kwiaty z mojego ogrodka.Kwitna przed domem w drewnianych donicach.
Pozdrawiam Was z upalnego Wiednia.Ufff..jak goraco..a ja wlasnie musze jechac do pracy .
sobota, 8 czerwca 2013
Patchwork dywanikiem pod nogi....
Wyczytalam w necie, ze patchworkowe dywaniki kolo lozka sa bardzo trendy.A ze mam kolo lozka, pod nogami ,skore z dzika, wprawdzie mieciutka i przyjemna ale.... . postanowilam oddac ja mezowi , a ja natychmiast uszylam sobie patchworkowy dywanik., upiekszylam tym samym moj kacik sypialny, o ktorym pisalam i ktory pokazywalam w ostatnim poscie.Na uszycie dywanika wybralam kolory neutralne tkanin czyli braz i bez , ktore niemal wszedzie potrafia sie wkomponowac kolorystycznie a jednoczesnie szybko sie nie brudza.Calosc to 100% bawelna.
No wiec dywanik.Lekko sie faluje od pikowania, ale jak troche polezy to bedzie rowny .
Wlozylam do srodka , do pikowania dwie warstwy ociepliny, aby byl miekki.I jest!!.Tak wyglada z bliska.
i przy lozku.
I posciel blizej..ma ladne bukiety kwiatow.Mysle, ze choc troche je widac.Piekna bawelna.Spi sie pod nia bosko.
Przed zasnieciem czytam.To juz moj staly, od niepamietnych czasow. rytual zasypiania.A co czytam teraz?
Naturalnie powiesci , nie calkiem historyczne,ale opowiadajace o historycznych postaciach .Tym razem padlo na Marie Antonine.
Na zakupach tez bylam.Takich ubraniowych i rekodzielniczych.O ubraniowych opowiem Wam na moim drugim blogu jutro a dzis robotkowe.Bardzo na czasie ksiazka Lynette Anderson przyszla poczta.
oraz tkaniny na moje przyszle quilty.Ten wrzos na wierzchu stosiku dostalam od Sabinki .To kanwa .Pieknie Sabinko dziekuje..Pozostale tkaniny sa bawelniane i bardzo strukturalne.
A dzis udalo mi sie kupic cos niezwyklego.Jak Wam wiadomo, firma D.M.C istnieje juz ponad 250 lat..a ja dzis kupilam ich wydania ksiazkowe sprzed 100 lat.
Editions TH.de Dillmont.S.a.r.I
Mülhausen im Elsass.
Kupilam 12 sztuk .Rozne.Oto kilka z nich.
U mnie dzis pachna piwonie..
Pogode mamy iscie letnia.Cieplo i przyjemnie.Zycze Wam udanego weekendu i dziekuje jednoczesnie za piekne komentarze pod moim botanicznym quiltem. z poprzedniego posta.))
No wiec dywanik.Lekko sie faluje od pikowania, ale jak troche polezy to bedzie rowny .
Wlozylam do srodka , do pikowania dwie warstwy ociepliny, aby byl miekki.I jest!!.Tak wyglada z bliska.
i przy lozku.
I posciel blizej..ma ladne bukiety kwiatow.Mysle, ze choc troche je widac.Piekna bawelna.Spi sie pod nia bosko.
Przed zasnieciem czytam.To juz moj staly, od niepamietnych czasow. rytual zasypiania.A co czytam teraz?
Naturalnie powiesci , nie calkiem historyczne,ale opowiadajace o historycznych postaciach .Tym razem padlo na Marie Antonine.
Na zakupach tez bylam.Takich ubraniowych i rekodzielniczych.O ubraniowych opowiem Wam na moim drugim blogu jutro a dzis robotkowe.Bardzo na czasie ksiazka Lynette Anderson przyszla poczta.
oraz tkaniny na moje przyszle quilty.Ten wrzos na wierzchu stosiku dostalam od Sabinki .To kanwa .Pieknie Sabinko dziekuje..Pozostale tkaniny sa bawelniane i bardzo strukturalne.
A dzis udalo mi sie kupic cos niezwyklego.Jak Wam wiadomo, firma D.M.C istnieje juz ponad 250 lat..a ja dzis kupilam ich wydania ksiazkowe sprzed 100 lat.
Editions TH.de Dillmont.S.a.r.I
Mülhausen im Elsass.
Kupilam 12 sztuk .Rozne.Oto kilka z nich.
U mnie dzis pachna piwonie..
Pogode mamy iscie letnia.Cieplo i przyjemnie.Zycze Wam udanego weekendu i dziekuje jednoczesnie za piekne komentarze pod moim botanicznym quiltem. z poprzedniego posta.))
środa, 29 maja 2013
Kacik sypialny
W poprzednim poscie pokazalam Wam fragment malego quilta-bieznika, ktory udalo mi sie skonczyc i wlasnie chce Wam go dzis w calosci juz pokazac.A ze bedzie on lezal na mojej szafce nocnej , stad tytul posta"kacik sypialny".
Aplikacje naszywalam przy pomocy Freezer Paper, niezwykle pomocny.Ale po kolei .Oto quilcik.Maly..prawda?Jest w kolorze kremowym a wymiary to 38x50cm.Kliknij , by powiekszyc.
A oto jak powstawal.Narysowalam wzor, ktory chcialam naniesc na tkanine, potem odrysowalam go wlasnie na Freezer Paper ,wycielam kazdy element wzoru osobno, nakleilam na tkanine w zadanym kolorze przy pomocy zelazka a nastepnie przyszylam do kremowej takniny robiac aplikacje.
Najpierw lodyzki, pozem listki i kwiaty
Oblamowalam go skosna lamowka i ulozylam na mojej szafce nocnej
Ja widac powyzej, aktualnie czytam , juz po raz kolejny ,biografie ikony mody, Chanel.
Kupilam tez mydelka zapachowe do szafy o zapachu frezji i lawendy by mi w szafie slicznie pachnialo
Tak wyglada z bliska moja aplikacja i pikowanie
A tu juz moj kacik sypialny z nowym quiltem w roli glownej
I naturalnie nowa angielska posciel(musialam sie pochwalic)
Dzis odebralam z poczty piekna ksiazke Yoko Saito (mam juz kilka jej ksiazek)
Dotarly tez dwie nowe gazetki robotkowe
Dzis u mnie swieci sloneczko .Zycze Wam udanej pogody, jutro mamy swieto wiec milego odpoczynku a co niektorzy beda mieli dlugi weekend .Oby byl udany i cieply.
Aplikacje naszywalam przy pomocy Freezer Paper, niezwykle pomocny.Ale po kolei .Oto quilcik.Maly..prawda?Jest w kolorze kremowym a wymiary to 38x50cm.Kliknij , by powiekszyc.
A oto jak powstawal.Narysowalam wzor, ktory chcialam naniesc na tkanine, potem odrysowalam go wlasnie na Freezer Paper ,wycielam kazdy element wzoru osobno, nakleilam na tkanine w zadanym kolorze przy pomocy zelazka a nastepnie przyszylam do kremowej takniny robiac aplikacje.
Najpierw lodyzki, pozem listki i kwiaty
Oblamowalam go skosna lamowka i ulozylam na mojej szafce nocnej
Ja widac powyzej, aktualnie czytam , juz po raz kolejny ,biografie ikony mody, Chanel.
Kupilam tez mydelka zapachowe do szafy o zapachu frezji i lawendy by mi w szafie slicznie pachnialo
Tak wyglada z bliska moja aplikacja i pikowanie
A tu juz moj kacik sypialny z nowym quiltem w roli glownej
I naturalnie nowa angielska posciel(musialam sie pochwalic)
Dzis odebralam z poczty piekna ksiazke Yoko Saito (mam juz kilka jej ksiazek)
Dotarly tez dwie nowe gazetki robotkowe
Dzis u mnie swieci sloneczko .Zycze Wam udanej pogody, jutro mamy swieto wiec milego odpoczynku a co niektorzy beda mieli dlugi weekend .Oby byl udany i cieply.
wtorek, 28 maja 2013
Wymarzony rower
dostalam w drodze wymianki z Mariolka z bloga
http://haftipatchwork.blogspot.co.at/
Wykorzystalam zdjecie Mariolki z jej bloga , by Wam rower pokazac bo u mnie jest szaro, buro i ponuro i wszystkie zdjecia sa dokladnie wlasnie takie.A nie moge czekac na ladna pogode ,by zrobic lepsze zdjecia i napisac posta , bo ja nie naleze do cierpliwych ludzi no i jestem ogromna chwalipieta.
Mariolka na swoim blogu pisala, ze ma dla mnie cos jeszcze i to jest wlasnie ta niespodzianka.Piekna dama wykonana krzyzykami na bialej aidzie w cudnym kapeluszu.Kojarzy mi sie ona z mloda Coco Chanel , ktora to na poczatku swojej kariery ozdabiala slomkowe kapelusze kwiatami polnymi i wstazkami.Mariolko przepiekna praca i serdecznie Ci za obie dziekuje.
Oto ta dama.
Prawda ze sliczna praca.Zapraszam Was , moje drogie , na jej bloga .Prezentuje tam Mariolka piekne prace.Dostalam takze kartke z pozdrowieniami z jej miejsca zamieszkania.
A teraz moja prasa,
Kupilam wloskie czasopismo BOUTIQUE, poniewaz BURDA stala sie monotonna, dla tych najmlodszych i najszczuplejszych a ja jestem na etapie szukania eleganckich ciuszkow do samodzielnego wykonania.Szykuje sie na wesele mojej Lus.
Znalazlam tutaj piekne fasony , ktore moge zaadoptowac do mojego wieku.
Ponadto koncze kolejny quilt (mala zapowiedz ponizej) i dwie upolowane na ebay ksiazki : Laury Ashley(jej poczatki) i album amerykanski z quiltami.
A tu nastepne czasopisma quiltowe z czego dwa sa z zalaczonymi CD , ktore pieknie obrazuja co , jak i z czym .Dla poczatkujacych w tym temacie niezwykle przydatne.
Maj dobiega konca, pogoda plata figle, prace w ogrodach bez slonca sa smutne i nijakie mimo iz zielen ogromnie cieszy.
Zycze Wam pieknej pogody na nadchodzace dni i pozdrawiam Was milo.)
http://haftipatchwork.blogspot.co.at/
Wykorzystalam zdjecie Mariolki z jej bloga , by Wam rower pokazac bo u mnie jest szaro, buro i ponuro i wszystkie zdjecia sa dokladnie wlasnie takie.A nie moge czekac na ladna pogode ,by zrobic lepsze zdjecia i napisac posta , bo ja nie naleze do cierpliwych ludzi no i jestem ogromna chwalipieta.
Mariolka na swoim blogu pisala, ze ma dla mnie cos jeszcze i to jest wlasnie ta niespodzianka.Piekna dama wykonana krzyzykami na bialej aidzie w cudnym kapeluszu.Kojarzy mi sie ona z mloda Coco Chanel , ktora to na poczatku swojej kariery ozdabiala slomkowe kapelusze kwiatami polnymi i wstazkami.Mariolko przepiekna praca i serdecznie Ci za obie dziekuje.
Oto ta dama.
Prawda ze sliczna praca.Zapraszam Was , moje drogie , na jej bloga .Prezentuje tam Mariolka piekne prace.Dostalam takze kartke z pozdrowieniami z jej miejsca zamieszkania.
A teraz moja prasa,
Kupilam wloskie czasopismo BOUTIQUE, poniewaz BURDA stala sie monotonna, dla tych najmlodszych i najszczuplejszych a ja jestem na etapie szukania eleganckich ciuszkow do samodzielnego wykonania.Szykuje sie na wesele mojej Lus.
Znalazlam tutaj piekne fasony , ktore moge zaadoptowac do mojego wieku.
Ponadto koncze kolejny quilt (mala zapowiedz ponizej) i dwie upolowane na ebay ksiazki : Laury Ashley(jej poczatki) i album amerykanski z quiltami.
A tu nastepne czasopisma quiltowe z czego dwa sa z zalaczonymi CD , ktore pieknie obrazuja co , jak i z czym .Dla poczatkujacych w tym temacie niezwykle przydatne.
Maj dobiega konca, pogoda plata figle, prace w ogrodach bez slonca sa smutne i nijakie mimo iz zielen ogromnie cieszy.
Zycze Wam pieknej pogody na nadchodzace dni i pozdrawiam Was milo.)
czwartek, 23 maja 2013
Upiekszanie..ciag dalszy.
Powoli probuje sie odnalezc po urlopie. Mam mnostwo zaleglosci na blogach w ogladaniu i komentowaniu,,w domu tez wszystko czeka a to na dokonczenie, a to na zrobienie od podstaw, a to realizacja prosb i zyczen moich" kobiet".Mam tu na mysli moje corki i synowe.Lista prac recznych zrobila sie ogromnie dluga.
Tak wiec ostro zabralam sie za robote,W pierwszej kolejnosci wykonczylam boutisowe biezniczki do mojego slodkiego kacika, w ktorym leza moje czekoladki czyli pocieszaczki.A wygladaja tak, jak ponizej
juz na polkach slodkiego kacika
A tak po ukonczeniu
Nastepnie dokonczylam bieznik pod TV, ktory zaczelam wieki temu.Jest to wlasciwie maly quilt, ma naszywane recznie aplikacje z kwiatow i lisci , uzupelnione haftem oraz jest pikowany maszynowo, cos jakby boutis, do ktorego mam odwieczna slabosc.
i z bliska
Tu musze wspomniec, ze zainspirowaly mnie aplikacje z ksiazki handmade Deborah Kemball "Beautiful botanicals" oraz bieznik z bloga naszej Margott (z ubieglego roku)
Takich bieznikow zrobilam trzy, przy czym pozostale czekaja na wykonczenie.
Ujecia w trakcie pracy nad bieznikiem
W trakcie trwania mojego urlopu przychodzily poczta moje gazetki handmade i juz wam pokazuje co dotarlo.
Ksiazki
I czasopisma
Tradycyjnie juz kwiaty od meza.
Zycze Wam dobrej pogody i udanego nadchodzacego weekendu.
Serdecznie dziekuje za odwiedziny mojego bloga , za wspaniale komentarze, ktore jak wiecie, nie tylko dodaja skrzydel ale mobilizuja przede wszystkim do pracy.
Tak wiec ostro zabralam sie za robote,W pierwszej kolejnosci wykonczylam boutisowe biezniczki do mojego slodkiego kacika, w ktorym leza moje czekoladki czyli pocieszaczki.A wygladaja tak, jak ponizej
juz na polkach slodkiego kacika
A tak po ukonczeniu
Nastepnie dokonczylam bieznik pod TV, ktory zaczelam wieki temu.Jest to wlasciwie maly quilt, ma naszywane recznie aplikacje z kwiatow i lisci , uzupelnione haftem oraz jest pikowany maszynowo, cos jakby boutis, do ktorego mam odwieczna slabosc.
i z bliska
Tu musze wspomniec, ze zainspirowaly mnie aplikacje z ksiazki handmade Deborah Kemball "Beautiful botanicals" oraz bieznik z bloga naszej Margott (z ubieglego roku)
Takich bieznikow zrobilam trzy, przy czym pozostale czekaja na wykonczenie.
Ujecia w trakcie pracy nad bieznikiem
W trakcie trwania mojego urlopu przychodzily poczta moje gazetki handmade i juz wam pokazuje co dotarlo.
Ksiazki
I czasopisma
Tradycyjnie juz kwiaty od meza.
Zycze Wam dobrej pogody i udanego nadchodzacego weekendu.
Serdecznie dziekuje za odwiedziny mojego bloga , za wspaniale komentarze, ktore jak wiecie, nie tylko dodaja skrzydel ale mobilizuja przede wszystkim do pracy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












